piątek, 23 czerwca 2017

CZAPKI Z GŁÓW - NADCHODZI SONIA PETROVA



Sonia Petrova jest auroczułą. Posiada niezwykłą umiejętność wyczuwania emocji żywych istot, nawet zwierząt. Przez lata żyła w ukryciu. Po utracie rodziców wychowywana była przez cyganów, później trafiła do klasztoru, w którym przebywała z innymi auroczułymi. Zawsze się wyróżniała. Nawet wśród swoich narażona była na ciągłą krytykę i odrzucenie. Pożar klasztoru, do którego się przyczyniła, przyspiesza jej przybycie na dwór cesarza. Tam młoda, osamotniona dziewczyna z ogromnym poczuciem winy staje się jedną z najważniejszych osób u boku władcy. Jej zadaniem jest ostrzeżenie w porę Valka przed czyhającym na niego niebezpieczeństwem. Nastolatka z trudem zmaga się z nowymi zadaniami. Na jej barkach spoczywa bowiem ogromny ciężar ochrony cesarza. Jeden niewłaściwy ruch, jedno spóźnienie, a zostanie stracona...

Sonia nie wie komu może ufać, a kto jest jej wrogiem. Wydaje się, że jedyną przyjazną jej osobą jest brat władcy, Anton. Staje się on nie tylko jej sprzymierzeńcem, ale uważając, że umiejętności Soni mogą być bardzo przydatne, wtajemnicza ją w spisek. 

Przepaść między siedzibą cara a obszarem poza jej murami jest ogromna. Wszechogarniający chłód i ogromny głód sprawiają, że niezadowolenie wśród ludu bezustannie rośnie. Z rządów Valka nie są zadowoleni również ci wyżsi stanem. Relacje między braćmi, Antonem i Valkiem, coraz bardziej się komplikują. Ciągłe oskarżenia i rywalizacja są na porządku dziennym. 

Sonia Petrova będzie musiała wybrać komu zaufać. Spiskującemu Antonowi czy despotycznemu Valkowi? Któremu z nich tak naprawdę zależy na dobru poddanych? Nic nie jest do końca pewne...

"Nie jesteś przekleństwem. (...) Jesteś darem. (...) Jesteś moim darem. Moim zbawieniem".

Jakie było moje pierwsze skojarzenie w trakcie lektury "Przekleństwa Soni"? Połączenie "Dotyku Julii" i filmów o X-menach. Lubię takie połączenia, więc i z książki jestem zadowolona. Doskonale zdajecie sobie sprawę, że moda na młode, silne, niezależne kobiety w książkach nie przeminęła. Taka jest też Sonia Petrova. Bardzo dobrze wykreowana bohaterka, która zmagając się z poczuciem winy z czasem dociera na szczyt i dokonuje niemożliwego. Nie ukrywam, że po drodze na szczyt potrafiła mnie niesamowicie zirytować. Czy naprawdę młode kobiety takie są, że nie wiedzą czego chcą... i którego mężczyznę chcą? W tej kwestii widać podobieństwo do innej bardzo znanej młodzieżowej serii. Pozwolę sobie jednak wrócić do plusów tej powieści bo i takie są. Autorka poświęciła swoją uwagę każdemu bohaterowi książki. Pozwoliła czytelnikowi na wejście w umysły wykreowanych przez siebie bohaterów, a ja takie zabiegi uwielbiam. Dzięki nim mam szansę bardziej poznać bohatera i zrozumieć jego postępowanie, co czasem bywa nie lada wyczynem. Kathryn Purdie nie skupiła się jednak głównie na bohaterach. Wykreowany przez nią świat również zasługuje na uznanie. Autorka zadbała o szczegółowe opisy pałacu, w którym aż kipi od rosyjskich bogactw, piękna. Ta drobiazgowość, którą się posługuje, pozwala ujrzeć czytelnikowi oczami wyobraźni to miejsce, w których rozgrywają się tragiczne losy Soni, Antona, Valka i innych bohaterów.

"Przekleństwo Soni" to dobra książka młodzieżowa. Mimo że chwilami aż nie dowierzałam głupocie i niezdecydowaniu głównej bohaterki to w ostateczności polubiłyśmy się z Sonią. Książka umożliwia cofnięcie się do dawnych czasów, jednocześnie zabierając czytelnika w fascynującą, nieprzesadzoną jak na młodzieżową pozycję podróż. Podsumowując, jestem zadowolona z lektury, a zakończenie pozostawiło mnie z ogromnym niedosytem. Nie mogę doczekać się kolejnych części z tej trylogii. 

 

Za możliwość mroźnej lektury dziękuję

ZAJRZYJ TUTAJ!

1 komentarz:

  1. Czytałam już tyle brzydkich recenzji na jej temat, że od samego patrzenia nie chcę mi się za nią zabierać - i nie zrobię tego. ;/

    OdpowiedzUsuń