niedziela, 3 lipca 2016

KONKURENCJA DLA HARRY'EGO POTTERA







Magisterium jest pogrzebane tam, gdzie nikt go nie znajdzie. Nie ma światła. Nie ma okien. Szkoła stanowi labirynt. Można się zgubić w jaskiniach, umrzeć i nikt nawet się o tym nie dowie…

Dwunastoletni Callum mieszka ze swoim ojcem, który niegdyś był magiem, lecz po śmierci żony zrezygnował z czarów i postanowił wychować swojego syna z dala od magicznego świata. Kiedy Call zostaje wezwany na obowiązkowy egzamin do Magisterium – szkoły magii, Alastair przekonuje syna, że ten powinien oblać go za wszelką cenę. Nie chce, by syn miał jakąkolwiek styczność z tym niebezpiecznym miejscem.  Pomimo wielkiego wysiłku i wszelkich starań chłopiec trafia do Magisterium i to pod opiekę jednego z najpotężniejszych magów!

W szkole ten niesforny chłopak zaprzyjaźnia się z Aaronem i Tamarą, z którymi wspólnie zgłębia magiczną wiedzę, wypełnia obowiązki. Mimo początkowych wątpliwości i słów ojca chłopak zaczyna odnajdywać się nowym miejscu. Teraz to nie jest tylko jego szkoła, ale jego dom.
Pewnego dnia magowie prowadzący szkołę odkrywają, że jeden z uczniów jest Makarem – szczególnym rodzajem maga, na którego wszyscy  czekają, licząc, że ten przeciwstawi się Wrogowi Śmierci. Początkowo wzbudza to ekscytację i ogromny entuzjazm, ale niespodziewanie Aaron zostaje porwany. Przyjaciele ruszają mu na pomoc. W trakcie poszukiwań Call dowie się wielu rzeczy, które niesamowicie wpłyną na jego dalsze życie i stosunki z ojcem.

Czy uda im się uratować Aarona? Jaki będzie finał tej historii?       

                                              
„Im więcej się dowiesz o magicznym świecie, tym bardziej cię on wciągnie, wciągną cię jego dawne konflikty i groźne pokusy”.

„Magisterium. Próba Żelaza” to niewątpliwie książka o magii, ale także o zawieraniu nowych przyjaźni, zdobywaniu umiejętności i ciągłym wystawianiu bohaterów na próbę. Niezwykły fantastyczny klimat, prosty język i interesująca fabuła wciągną nawet najmłodszych czytelników. No i ta żywa, a wręcz pędząca akcja. I zwrot akcji – koniec, którego absolutnie się nie spodziewałam. 
W trakcie czytania obecny jest ten magiczny klimat- świat magii, żywiołów.  Pomysł nie jest jednak szczególnie wyjątkowy. A co najważniejsze – nie przebije Harry’ego Pottera, nawet gdy jest dla niego wielką konkurencją. Książka mi się podobała. Dałam się wciągnąć w tę magię, tajemnice, a po przeczytaniu pierwszego i drugiego tomu mam ochotę na więcej.

Za możliwość lektury dziękuję virtualo

3 komentarze:

  1. Jestem juz po przeczytaniu tej książki, a zabrałam się za nią tylko i wyłącznie ze względu na autorów. Ma szczęście się nie zawiodłam. Wciągnęłam się w świat który został wykreowany. Teraz czekam na następne części. Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    za-ksiazkowane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak już wiesz, gdy będę miała okazję, na pewno się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ksiązka wydaje się być trochę przewidywalna ale i tak chyba po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń