sobota, 12 marca 2016

Gra o tron w wersji dla młodzieży?





Życie czternastoletniej Thirrin diametralnie się zmienia, gdy jej ojciec z honorem ginie w bitwie. Zostaje królową Icemarku, maleńkiego królestwa, które zawsze było w potrzasku między groźnymi sąsiadami.  Nastolatka szkoliła się w walce, zdobywała potrzebną wiedzę (dość niechętnie), ale nadeszła chwila próby. Bo objęciu tronu spadają na nią wszystkie obowiązki ojca.  Musi bronić granic królestwa, jego honoru, podejmować ważne decyzje i sprawować opiekę nad poddanymi, ale wojna się nie kończy...

Thirrin jest świadoma zagrożeń, które czyhają na nią na każdym kroku. Mimo tego wyrusza w niebezpieczną podróż, by zyskać sojuszników i uratować królestwo. Jej celem jest zebranie armii i zmierzenie się z Imperium w walce na śmierć i życie. Główna bohaterka, mimo młodego wieku jest niezwykle inteligentna i odważna. Los Icemarku i jego mieszkańców spoczywają w jej rękach, a ona nie może zawieść swojego ludu. 

Thirrin to bohaterka, która po nagłej śmierci ojca musi przejść przemianę z nastolatki w kobietę, w królową. Nie ma wyjścia, lud na nią liczy. Musi wykazać się zdobytymi umiejętnościami w praktyce.


Ale czy młoda czternastoletnia dziewczynka jest w stanie rządzić całym królestwem?

Czy potrafi podejmować decyzje, które nawet dorosłym sprawiają trudność?

Jaką będzie królową ? Dobrą, a może złą?

Czy znajdzie sojuszników wśród wampirów i  wilkołaków?

Do czego doprowadzi chęć sojuszu?


"Krzyk Icemarku" Stuarta Hilla to wspaniały, porywający debiut autora.  W moim odczuciu książka ta jest młodzieżową wersją "Gry o tron" - dużo lżejszą fantastyką, niż tą stworzoną przez Georga R.R Martina.  Mimo tego jest niezwykle dorosła, pełna sprzeczności, skrajności, z ogromną dawką magii. Śmiem twierdzić, że wojsko jest jedną z pasji Stuarta Hilla. Wszystko kręci się wokół walki, taktyk wojskowych. To wspaniała, dramatyczna i chwytająca za serce opowieść o niezwykłej dziewczynce, która rzuca wyzwanie Imperium. O dziewczynce, która teoretycznie nie ma żadnych szans w porównaniu z dojrzałymi władcami. Nie może równać się z ich obszerną wiedzą, umiejętnościami. Mimo to staje do walki. 

Trudno uwierzyć, że "Krzyk Icemarku" jest debiutancką powieścią autora. Wykazał się ogromną zdolnością prowadzenia fabuły. Książka niesamowicie wciąga, a lekki i przystępny styl pisania sprawia, że jest to książka dla każdego. Pozycję tę polecam szczególnie płci męskiej - na pewno pochłoną Was opisy walki, strategia i taktyki wojskowe.


Fantastyczny świat, w którym osadzona jest akcja wykreowany został mistrzowsko. Liczne opisy przyrody ułatwiały odnalezienie się w nim. Bohaterowie - nie sposób ich nie polubić. Weźmy pod lupę chociażby Thirrin - to mała, wielka osóbka. Zapierające dech opisy i akcja - nieco mniej wartka niż się spodziewałam. 

Książka podobała mi się, ale nie skradła mojego serducha. Fantastyka świetna, o dziwo bez większych wątków miłosnych. Akcja toczyła się jednak głównie wokół wojny, nie oszukujmy się - to nie tematyka, którą kochają kobiety,  nawet te, które romanse starają się omijać szerokim łukiem. Mimo tego książkę polecam, warto przeczytać. ;)



Za możliwość lektury dziękuję





13 komentarzy:

  1. Cóż, nie moje tereny niestety. Raczej na pewno się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może być naprawdę ciekawie. Grę o tron ubóstwiam - może w tym także się zakocham? Kto wie! Mam nadzieję, że po tę książkę sięgnę jak najszybciej! :)
    Sam wątek młodocianej władczyni wydaje się bardzo ciekawy :D
    Pozdrawiam,
    Isabelle West

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lekko czytało się tę recenzję. Zapewne kiedyś kupiłabym tę pozycję (chociażby wyłącznie ze względu na okładkę), jednak również nie jestem wielką fanką bitew, strategii i tym podobnych. Autor sam w sobie jest na pewno bardzo dobry w tym co robi, ale przecież nie można zadowolić każdego. :P

    Pozdrawiam, Magazyn Liter

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej książce i były to same miłe słowa, tak jak Twoje i mimo że nie jest to moje must have to chciałabym kiedyś poznać tę historię :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Co tu dużo mówić - książka rewelacyjna. Przeczytałam ją już jakiś czas temu i wciąż nerwowo czekam na kolejną część ;-) Wszystkim którzy jeszcze się nie zdecydowali - naprawdę warto!
    Moja recenzja "Krzyku Icemarku" tutaj: http://moznaprzeczytac.pl/krzyk-icemarku-stuart-hill/ zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro wszyscy tak polecają, a fabuła jest tak niesamowita to książeczka ląduje na półeczce "chcę przeczytać"! :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na to, że to nie książka dla mnie. ;P
    Pozdrawiam, Koneko
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam w planach trochę książek tego typu, ale o tej także będę pamiętać. Zaczęło mnie wciągać, choć zwykle unikałam fantasy. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. "Gry o tron" nie czytałam, ale lubię książki w których są wojny i mała ilość miłości, to coś dla mnie! :D Więc trzeba teraz tylko szukać okazji do zdobycia tej pozycji :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach ''Grę o tron'', a nad tą książką jeszcze się zastanowię! :)
    Super recenzja!
    Buziaki!
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. "Grę o tron" czytałam i uwielbiam książki w tych klimatach. Z chęcią sięgnę także po tą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nieczęsto sięgam po tego typu powieści z wojną w tle, ale kto wie? Może akurat ta mogłaby mi się spodobać ;) Kiedyś na pewno się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale bardzo lubię poznawać debiuty, dlatego na pewno po nią sięgnę. Szczególnie, że lubię fantastykę ;)

    OdpowiedzUsuń