środa, 28 czerwca 2017

PREMIEROWO "BEZ SERCA" MARISSA MEYER





Catherine ma wspaniałe hobby. Z wielkim sercem i zapałem oddaje się swojej pasji. Zamierza wspólnie ze swoją przyjaciółką otworzyć ciastkarnię, która będzie przyciągała tłumy ludzi - szczególnie tych spragnionych nietuzinkowych słodkości. Plany Cath krzyżuje jednak sytuacja,
w której się obecnie znajduje. Król Kier chce jej ręki, a matka i ojciec dziewczyny uważają, że
w żadnym wypadku nie powinna odrzucać propozycji. Propozycja objęcia tronu jest przecież nie do odrzucenia! Catherine mimo wszystko chce spełniać swoje marzenia. Tym bardziej, że u jej boku pojawia się tajemniczy Joker - Jest. Okazuje się, że to czego pragnie nie ma żadnego znaczenia. Zostaje pozostawiona bez żadnego wyboru. Jeśli nie zgodzi się przyjąć propozycji Króla rodzina się jej wyrzeknie. Jeśli zaś zostanie Królową Kier straci szansę na prawdziwą miłość, pełnię szczęścia i spełnienie, ale będzie mogła korzystać z pozycji, szacunku i bogactwa, które się z tym wiążą. Co więc okaże się ważniejsze dla Catherine? Czy będzie w stanie zawieść rodziców
i postawić na swoim? Czy młodej pannie przystoi sprzeciwiać się rodzicom?




"Nie o to chodzi, kto wygrywa czy przegrywa (...). Chodzi o to, kto pozostaje taki sam!"

Czy kogoś w ogóle interesują historie czarnych charakterów? Czy kogoś choć trochę obchodzi dlaczego oni bywają tacy okrutni i wiecznie nieszczęśliwi? Zostali pokrzywdzeni przez los czy po prostu tak mają? O, zagadka! Jestem rodzajem czytelnika, który za każdym razem zastanawia się czy to w ogóle możliwe, by być tak paskudnym charakterem od urodzenia czy coś zachwiało ten normalny rozwój.  Jakby spojrzeć na to z drugiej strony to... sama jestem czarnym charakterem, mimo że nikt mnie nie skrzywdził ani nic w tym stylu. O co więc chodzi? Czy negatywni bohaterowie zawsze skrywają jakąś szaloną prawdę?

W książce Marissy Meyer powracają bohaterowie znani nam z powieści Lewisa Carrolla, ale są
i Ci nowi, których autorka wykreowała samodzielnie, nie opierając się na historii stworzonej przez wszystkim znanego autora. (Albo ja ich po prostu nie kojarzę - jest i taka opcja. :D )  


Ale tak naprawdę "Bez serca" to opowieść o Catherine, która z zakochanej, roześmianej
i oddającej się całkowicie swojej pasji młodej kobiety, stała się kimś budzącym we wszystkim strach i lęk. Przeszła metamorfozę, którą rzadko spotykamy w książkach. Z pięknej, cieszącej się życiem dziewczyny przeobraziła się w zgorzkniałą i bezwzględną osobę. 


Książka "Bez Serca" skradła moje serce - taki mały paradoks.  Autorka zachwyciła mnie lekkością języka i sposobem przedstawienia losów Królowej Kier. Nie jestem jednak jedyną osobą, która trochę ubolewa nad hierarchią, która zapanowała wśród bohaterów. Marissa skupiła się na głównych bohaterach, którymi są Cath i Jest, a zapomniała troszkę nad rozbudowaniem losów bohaterów pobocznych, których życie jest równie ciekawe, a skrywane przez nich tajemnice są równie intrygujące. Niezaprzeczalne jest jednak to, że autorka potrafi zainteresować czytelnika i trzymać go w napięciu do ostatniej strony. Czytając tę książkę bawiłam się świetnie. Marissa Meyer narobiła mi ochoty na powrót do prawdziwego świata "Alicji w krainie czarów". 

I wiecie co? Takiego prequela "Alicji w krainie czarów" nie powstydziłby się nawet Lewis Carroll - wciągający, misternie uknuty i mistrzowsko zrealizowany. Z pewnością podbije serca czytelników! Dlaczego? Bo jest tak samo magiczny, cudowny i baśniowy. Wspaniały klimat i rewelacyjna opowieść. 




Za możliwość przedpremierowej lektury i napisania blurba na skrzydełku dziękuję


6 komentarzy:

  1. Mimo, że nie jest to mój ulubiony gatunek, to bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie się zapowiada. Czytałam inne książki tej autorki i muszę sięgnąć i po tą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się ciekawie :D Będę o niej pamiętać ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za twórczością tej autorki, ale historia z perspektywy czarnych charakterów brzmi bardzo zachęcająco ;).

    http://galeria-slow.blogspot.com/2017/06/szumowska-kino-to-szkoa-przetrwania.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za "Alicją w krainie czarów", ale pomysł na tę książkę bardzo mnie zaintrygował - myślę, że to może być naprawdę dobre!
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo intrygująca książka, nie wiem czy to akurat moje klimaty. Zobaczymy.
    Pozdrawiam!
    http://alawkrainieksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń