czwartek, 4 sierpnia 2016

KORZENIE ZŁA SIĘGAJA GŁĘBOKO...





"Splątanie" to pierwsza część przygód Jakuba Kempnera. Mężczyzny, który został zdegradowany
i przeniesiony do Wrocławia. Tam zostaje przydzielony do rutynowej sprawy samobójstwa. A przynajmniej tak się na początku wydaje. Standardowe śledztwo, zwyczajne poszlaki ? O nie, nie tym razem. Z coraz to nowymi informacjami okazuje się, że nie będzie to zwyczajna sprawa. Policjanci zostają wplątani w sprawę, w którą nikt nie chciałby uczestniczyć. Dręczeni widziadłami, wystawieni na różne próby, decydują się na porzucenie utartych procedur i rezygnują z utartego schematu przeprowadzania śledztwa. Ruszają tropem tajemnicy zagrzebanej w jednej z wrocławskich dzielnic. Krok po kroku docierają do rozwiązania zagadki brutalnych samookaleczeń, a jednocześnie stają przed wyzwaniem, w którym na szali kładą własne życie.. Czasu mają niewiele – demoniczny byt gnieżdżący się w okolicy ma szansę tylko raz na kilkadziesiąt lat wypełnić rytuał zapoczątkowany ponad dwa wieki temu. Jak zakończy się to śledztwo? Jaką postać ma zło?


Z tego co można wyczytać na skrzydełku autora fascynuje twórczość Stephena Kinga. I to widać, a nawet czuć. Uważam, że książki Kinga okropnie się dłużą, początek jest tak rozbudowany, akcja rozkręca się powoli. Tak samo było w przypadku "Splątania". Pierwsze strony mnie nie porwały, a akcja zaczęła się rozkręcać dopiero w połowie książki. 

Pracę policji autorowi udało się oddać w bardzo realistyczny sposób. Żadnych przerysowań, ale też żadnych braków. Dzięki temu czytając tę książkę można się poczuć jak w trakcie oglądania filmu kryminalnego wysokiej klasy.


Bohaterowie książki, stają przed trudnymi wyzwaniami, mierzą się ze strachem - często wręcz paraliżującym, ale przede wszystkim są niesamowicie naturalni. Autor nie boi się też wplatać w ich wypowiedzi przekonań politycznych, religijnych. 

Uważam, że "Splątanie" jest połączeniem gatunków. Thrillera z powieścią grozy. Książka trzyma w napięciu ( tak jak wspomniałam - mniej więcej dopiero w połowie), a autor doskonale sprawdził się w tworzeniu niepokojącego klimatu. Może książka nie jest wybitnie straszna, przerażająca. Jest w niej coś jednak... 

Jeśli nie boicie się odbyć przygody, której celem jest odkrycie korzeni zła, koniecznie sięgnijcie po książkę Macieja Lewandowskiego. Na własnej skórze przekonajcie się czym jest demoniczny byt. 

Za możliwość lektury dziękuję


4 komentarze:

  1. Brzmi całkiem ciekawie, choć jestem takim tchórzem, że ten klimat grozy mógłby mnie dobić. xD Niemniej jestem fanką thrillerów, więc kto wie, może się skuszę. ^^
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  2. Polski Stephan King? To coś dla mnie, a że ostatnio mam ochotę na thrillery to chyba czas zapolować na tę powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi ciekawie! Nie wiem, czy lubię Kinga (z jego twórczości znam jedynie Rok wilkołaka), jednak mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się poznać i polubić książkę Macieja Lewandowskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie cierpię Kinga, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń