niedziela, 6 marca 2016

ZMIERZCH OPOWIEDZIANY NA NOWO




Z okazji 10 rocznicy wydania Zmierzchu Stephanie Meyer stworzyła Życie i śmierć - zupełnie nową wersję powieści, ale czy na pewno?  Czym tak naprawdę jest książka i jak bardzo się zmieniła?


O Zmierzchu słyszał chyba każdy. 10 lat temu wywołał wielką burzę wśród czytelników. Jedni pokochali tę powieść, inni znienawidzili. Każdy z nas miał jednak do czynienia ze Zmierzchem - jeśli nie w wersji książkowej, to w wersji filmowej. 


Przypomnę jednak historię pierwowzoru:


Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze...

 

 

 

 

 Była to historia wyjątkowa, zwykła dziewczyna, niczym  nie wyróżniająca się w tłumie i nieziemsko przystojny wampir - nie taki jak ten z Draculi, ale w nowej, odświeżonej wersji. Połączyła ich miłość, o dziwo prawdziwa, a na dodatek tak silna, że oboje gotowi byli na wiele poświęceń. Być może za to nastolatki pokochały tę powieść fantasy.  Ale czy tak naprawdę fenomenem Zmierzchu nie była postać Edwarda...? 

 


Dopisek "Zmierzch opowiedziany na nowo" zobowiązuje. Zamiast Belli i Edwarda spotykamy Beau (męski odpowiednik Belli) i Edythe (damski odpowiednik Edwarda-wampira). Jednak nie tylko oni się zmieniają. Zabieg ten dotyczy zarówno rodziny Cullenów jak i przyjaciół ze szkolnej ławy. Pamiętacie Bellę? To dziewczyna niezwykle krucha, delikatna, której ciężko było się zaklimatyzować. Przez tę zamianę, to właśnie Beau stał się takim chłopakiem. Stephanie ma szczęście, że na ten pomysł wpadła dopiero po 10 latach. Jestem pewna, że Beau nie zyskałby tyle fanek co Edward.. ;)

 

 

"Życie i śmierć" to niemal identyczna historia, przepisany Zmierzch. Podmieniono płeć wszystkich postaci, z małymi wyjątkami.Akcja nadal osadzona jest w niezwykle klimatycznym Forks. Stephanie Meyer pokusiła się też o inne zakończenie tej wyjątkowej opowieści o dwojgu...o człowieku i wampirze :) ,  którego tradycyjnie Wam nie zdradzę. Musicie sami sięgnąć po książkę i  do nowej (tylko częściowo) historii sprzed 10 lat... :)


Nowe wydanie Zmierzchu skradło moje serce. Jest to książka dwustronna, zawiera dwie powieści. Zmierzch oraz Życie i śmierć. Dzięki temu z łatwością możemy porównać obie historie, w każdym momencie czytania. Uważam to za wręcz rewelacyjny pomysł. To się dopiero nazywa wydanie jubileuszowe! Niesamowita gratka dla fanów, kolekcjonerów wyjątkowych wydań.

Przyznam szczerze, że zagorzałą fanką Zmierzchu nigdy nie byłam, przeczytałam chyba tylko 2 książki,a filmy obejrzałam wszystkie. Stephenie Meyer jako autorkę cenię przede wszystkim za niesamowity pomysł na Zmierzch, powiew świeżości w literaturze fantastyki i lekkie pióro, które zapewniło jej rzeszę fanów na całym świecie. Po 10 latach to nadal książka o miłości, dość dziwnej, w nowej wersji z innego punktu widzenia... Nie będziecie już mogli mówić o naiwności kobiety, Belli. Sięgnijcie po ten tytuł i przekonajcie się jak poradziłby sobie z tym mężczyzna. Ze swojej strony gorąco polecam!



Za możliwość fascynującej lektury dziękuję




























11 komentarzy:

  1. Ja trochę z początku nie wierzyłam własnym oczom. Patrze nowa książka Stephanie Meyer byłam w szoku po przeczytaniu Opisu zainteresowałam sie nią. Wcześniej przeczytałam wszystkie jej powieści no i jak każda fanka byłam zakochana w postaci Edwarda i Jacoba.
    Na pewno sięgnę i po tę część "Nowej" przygody wampirów ;)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję trzymać tę książkę w rękach i muszę przyznać, że książka wizualnie jest zrobiona ślicznie. Z jednej strony czerwień jabłka, z drugiej - zieleń. Ładne dobranie. Co prawda nie jestem fanką Zmierzchu i raczej nie kupiłabym jej dla czytania, ale żeby ładnie wyglądała na półce to na pewno! :D

    Pozdrawiam, Magazyn Liter

    OdpowiedzUsuń
  3. mam już swój egzemplarz, który tylko czeka na przeczytanie :D ale jak widać zapowiada się ciekawa lektura ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. jak będę miała okazję na pewno przeczytam :D/Karolina

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie mnie większość zabije, jak powiem, że nie czytałam zmierzchu i raczej tego nie zrobię, bo nie jestem ciekawa tej książki.
    Cieszę się, że ci się podobała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię wręcz, NIE CIERPIĘ ZMIERZCHU, i nikt nie jest w stanie mnie przekonać do przeczytania książki z tej serii. Ani tego dodatku.
    Film jeszcze jestem w stanie obejrzeć, ale czytać książki nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nigdy Zmierzchu i raczej nie zamierzam tego robić, bo całą historię znam już z filmów, a do tego nie kusi mnie perspektywa spotkania z mdłą bohaterką, o której dużo słyszałam. Jednak Życie i śmierć bardzo mnie interesuje, a chociaż z początku trafiałam na niezbyt pochlebne recenzje, które studziły mój zapał, to potem odnajdywałam pozytywne opinie, które coraz bardziej mnie zachęcały... Cóż, myślę, że fajnie byłoby jednak poznać tę historię na nowo, szczególnie, że ma inne zakończenie niż pierwowzór :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezbyt przepadam za Zmierzchem, więc na tę książkę też raczej się nie skuszę. Mogłaby nie przypaść mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za "Zmierzchem", więc nie uśmiecha mi się sięgnięcie po tę książkę. Jednak jestem zaciekawiona i zaintrygowana. Może kiedyś... :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam wielką fanką, ale z ciekawością przeczytam kolejną pozycję tej autorki. Czekałam przez te wszystkie lata mając nadzieję, że stworzy ona jeszcze jakąś powieść. Cóż, najwyraźniej odgrzewanie dobrze sprzedającego się kotleta jest dla niej bardziej opłacalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja akurat przeczytałam wszystkie książki i oczywiście obejrzałam filmy - nie mogłam się pogodzić z tym że nic więcej nie będzie :) Po książkę oczywiście sięgnę, tylko dodatkowo mnie zachęciłaś, aczkolwiek mogliby wydać samo wydanie "Życie i Śmierć", bez "Zmierzchu" :)

    OdpowiedzUsuń