środa, 10 lutego 2016

TEATR ODTRĄCONYCH POETÓW




Sam ma 16 lat, prostuje włosy i potrafi zrobić sobie mistrzowski makijaż. Czy za takim makijażem kryje się być może nie do końca idealna buzia? Okazuje się, że nie. Makijaż i ubrania są barierą, która ma pomóc Sam ukryć przed światem ataki paniki i natręctwo myśli - tajemnicę, której nikt ze znajomych dziewczyny nie może odkryć. Nigdy. Czy dziewczyna znajdująca się w szkolnej elicie ma prawo do jakiejkolwiek niedoskonałości? Jej życie powinno być poukładane według schematu: drogie ubrania, gadżety, idealny chłopak, dobre studia itd.

Sam jest inna, zdaje sobie z tego sprawę. Boi się wykluczenia z grona przyjaciół,a co się z tym wiąże - samotności,  dlatego ukrywa swoje problemy. Jej życie zmienia się, gdy przypadkowo trafia do Teatru Odtrąconych Poetów znajdującego się w szkolnej piwnicy. To tam spotykają się uczniowie niedopasowani, ignorowani, odrzucani przez innych. To tam wreszcie znajduje ciepło i akceptację. Nawiązuje nowe znajomości, przyjaźnie, uczucie. To miejsce daje jej siłę do walki z atakami paniki, ale do czasu aż zdarzy się coś, co każe jej nie ufać sobie...


"Teatr odtrąconych poetów" to książka, która niesamowicie mnie zaskoczyła. Dość niepozorna okładka, tematyka związana z odmiennością i konsekwencjami do jakich doprowadza. Tamara Ireland Stone w swojej książce pokazała nam różnicę między przyjaźnią a przyjaźnią. Przyjaźnią, która opiera się na dobrach materialnych i przyjaźnią prawdziwą, życzliwą, serdeczną. Przyjaźnią tak piękną, której brakowało głównej bohaterce. To również opowieść o dążeniu do samoakceptacji, prawdziwej miłości i strachu przed otaczającym nas światem.Nie jest to tematyka łatwa, ale fabuła została poprowadzona tak, że nie sposób jest się od niej oderwać. Tym sposobem przeczytałam książkę w jeden wieczór. Od siebie również dodam, że nie spodziewałam się takiego przebiegu akcji, zakończenia. Było to dla mnie totalnym zaskoczeniem. I to bardzo miłym.

Nie pozwólcie zmylić się okładce i koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Daję słowo, że to książka dla każdego z nas, a moim zdaniem obowiązkowa pozycja dla nauczycieli i uczniów. Kto wie, może gdzieś blisko Was jest Sam? Osoba, która potrzebuje pomocy, akceptacji, dobrego słowa? Po tej lekturze na pewno nie będzie już obojętni na odmienność i krzywdę innego człowieka.




Za możliwość lektury dziękuję


5 komentarzy:

  1. Lubię takie książki, a ta mnie zainteresowała odkąd tylko o niej usłyszałam, koniecznie muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zainteresował nawet tytuł, tak sądziłam, że książka nie należy do lekkich, ale ja takie lubię. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja się cieszę z wygranej tej książki :) nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej książki, ba nawet nie zwróciłam na nią uwagi i to właśnie przez tę okładkę. Jest taka banalna, nijaka. Twoja recenzja pokazała mi jednak, że nie warto oceniać książki po okładce. Treść chyba daje do myślenia, a Twoja pozytywna opinia sprawiła, że muszę ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książce, ale chętnie po nią sięgnę.
    Czuję się zaintrygowana Twoim spojrzeniem na nią :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń