sobota, 24 października 2015

UŚPIONE ZŁO POWRACA



"Staszewski po raz kolejny nie mógł oprzeć się dziwnemu wrażeniu, że zadaniem tych umocnień nie była jedynie zwykła obrona przed wrogiem. Tym bardziej, że Niemcy nigdy nie wykorzystali na większą skalę podziemi do działań wojennych. A więc po co to wszystko? Jaki szaleńczy plan mógł powstać w głowie genialnego architekta, który to wszystko projektował?


Stary, osiemdziesięcioletni major Staszewski mieszka sam w domu w lesie. Chociaż wojna już dawno się skończyła, jedna myśl nie daje mu wciąż spokoju. Nie potrafi zapomnieć wydarzeń, które miały miejsce wiele lat temu. Jakaś nieznana siła każe mu opisać to, czego kiedyś był świadkiem, a co teraz powraca niestłumionym echem.
Kwiecień roku 1957. Międzyrzecki Rejon Umocnień. Staszewski i Władek towarzyszą oficerom radzieckim NKWD w przeszukiwaniu podziemnych tuneli. Napisy na ścianach wykonane przez Niemców stanowczo tego odradzają. "Niech nikt pod żadnym pozorem nie posuwa się dalej!". Niestety ciekawość i chciwość biorą górę.  Ulianow i jego ludzie schodzą pod ziemię. Tajemnicze legendy przyciągają jak magnes. Czyżby tam czekał na nich skarb? Co kryją mury przesiąknięte tęsknotą, cierpieniem i rozpaczą budujących je robotników? Wszyscy zgromadzeni odczuwają, że w  podziemiach jest coś, co każe trzymać wyobraźnię na wodzy.

Ulianow, który sam pochodzi z biednej rodziny, przestaje myśleć racjonalnie,  ogarnięty wizją bogactwa. Nie odstraszają go jęki wydobywające się ze ścian. Rozbudzona wyobraźnia podsuwa mu obrazy skrzyń pełnych  sztabek złota, diamentów i rubinów, które łatwo przemycić będzie przez granicę. Oczom ukazuje się jednak widok jakże inny. Pokraczna kamienna rzeźba przedstawiająca zagadkową postać, z której ust wysuwa się długi, rozdwojony język. Rzeźba ma kilka par rąk, a w każdej z nich ludzką czaszkę. Jej szyję zdobi naszyjnik z ludzkich głów, na czole stwora widnieje swastyka. Okazuje się, że to jakiś dziwny grobowiec, mauzoleum. Wkrótce w dziwnych okolicznościach giną współpracownicy Ulianowa. Ten jednak nie poddaje się. Wysyła Polaków na przeszukiwania podziemnego miasta. Staszewski  i Władek odkrywają kolejne niesamowite rzeczy. Za mauzoleum znajduje się podziemne krematorium, w którym ginęli budowniczowie tuneli. Przecież martwi ludzie nie zdradzają tajemnic. Ale to nie wszystko. Co robią pod ziemią konstrukcje przypominające model atomu bądź układu słonecznego, laboratoria pełne probówek? Podróż do wnętrza ziemi dla prostych polskich żołnierzy to prawdziwe wyzwanie, odkrywanie elementów przedziwnej niemieckiej układanki.
Co kryje odkryty przez nich dworzec? Czy podziemne miasto zdaje się żyć swoim życiem? Czym jest projekt "Ogień zniszczenia"? Co z tym wszystkim ma wspólnego Adolf Hitler i sprowadzenia przez niego Thugowie?

Międzyrzecz i Kęszyca Leśna. Czy w zapiskach starego szaleńca może kryć się prawda? Czy można wierzyć człowiekowi, który pól swojego życia spędził w kryminale i szpitalu psychiatrycznym? Czy Władek, Wanda i Czarny istnieli naprawdę?. Tę zagadkę musicie rozwiązać sami.

"Podziemne miasto" to książka przepełniona niepokojem, mrokiem i przedziwną tajemnicą. To połączenie fikcji literackiej z elementami faktu. Przyznam szczerze, że oczekiwałam od tej książki o wiele więcej. Jak na powieść grozy ( zapowiedź z okładki) brakowało mi szybkiej akcji, napięcia, dreszczyku emocji.  Owszem pomysł książki jest bardzo ciekawy, ale liczne, monotonne opisy nieco zagłuszały powagę sytuacji. Muszę jednak przyznać z czystym sumieniem, że nie mogłam nie poznać zakończenia tej przedziwnej historii.
"Podziemne miasto" to wspaniała promocja regionu. Okolice Międzyrzecza i owiana legendami sieć podziemnych tuneli to ostatnio tematy na czasie. Wszyscy interesują się skarbami III Rzeszy, "złoty pociągiem". Z pewnością po tę książkę powinni sięgnąć znawcy i fanatycy tego tematu.

Dla mnie lektura "Podziemnego miasta",  to także refleksja nad psychicznymi skutkami drugiej wojny światowej. Może stary Staszewski byłby innym człowiekiem, gdyby nie fakt, że uczestniczył w odkrywaniu bunkrów? Nie spędziłby połowy życia w psychiatryku i zasługiwałby na szacunek innych. Byłby zasłużonym weteranem wojennym a nie szalonym starcem, pośmiewiskiem okolicznej ludności?


Sięgnijcie po tę książkę i spróbujcie ocenić ją sami. 

Za możliwość lektury dziękuję


5 komentarzy:

  1. Jeśli tylko będę miała okazję, to na pewno przeczytam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka wydaje się bardzo w moim guście, niewykluczone więc, ze po nią sięgnę. Mówiąc szczerze, jestem pod wrażeniem, ze taką historię wymyślił Polak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super recenzja. Mam nadzieję, że okazja na zakup tej książki nadejdzie lada moment.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie do końca moje klimaty. Czytałam już kilka książek z wieloma długimi opisami i teraz chciałabym od nich odpocząć ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka chyba nie do końca w moim guście. Recenzja bardzo fajna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń