sobota, 10 października 2015

Marc Pastor "Cienie Barcelony"

"Enriqueta wrzuca niemowlę do garnka, po czym pewnym krokiem wychodzi z chaty i rusza w stronę więzienia Model. Czarna Gęba w pierwszej chwili nieruchomieje zahipnotyzowany widokiem Manueli, która parząc sobie ręce, wyciąga czerwonego noworodka z gotującego się rosołu, ale potem rusza w ślad za Panią. Sąsiedzi zbiegają się do chałupy, ale nikt nie zwraca uwagi, jakby nie istnieli. Enriqueta, wygrzebując paznokciem małego palca kawałek selera z zębów, zastanawia się jaki smak miałby rosół z dziewczynki. Na samą myśl o tym, cieknie jej ślinka."




Książka "Cienie Barcelony" to z pewnością niemała gratka dla miłośników kryminałów z okrutnymi, obrzydliwymi obrazami w tle. Barcelona, początek XX wieku. Portowe miasto w Europie, w którym wszyscy są przejazdem. Muzyka, gwar, oferujące swoje wdzięki prostytutki. Życie toczy się szybkim tempem. Nagle ten dotąd beztroski świat przeszywa okropna wiadomość, giną małe dzieci, a na miejscowym cmentarzu wykopywane są ciała nieboszczyków.

 Komu zależy na śmierci dzieci panienek lekkich obyczajów, do czego można wykorzystać ludzkie zwłoki? 

Inspektor Moises Corvo rozpoczyna śledztwo. Mimo że lubi dużo wypić i nie stroni od portowych panienek, posiada niezwykły dar - szósty zmysł, który zawsze prowadzi go do rozwikłania trudnej zagadki. Czy i tym razem mu się uda? Liczba ofiar wciąż rośnie, po mieście rozchodzi się plotka o szalejącym potworze. Trop prowadzi w najgorsze, cieszące się złą sławą zakątki Barcelony. Nie będę zdradzać tajemnic, mam nadzieję, że doczytacie sami.
Marc Pastor, absolwent wydziału kryminologii i polityki kryminalnej w 100% wykorzystał zgromadzona wiedzę. "Cienie Barcelony" oparto na prawdziwych wydarzeniach mających miejsce w początkach XX wieku. Wtedy to niechlubną sławę zdobyła wampirzyca z ulicy Ponent.


Pozycję nagrodzono w pierwszej edycji konkursu literackiego Crims de Tinta. Liczne dialogi, słownictwo ulicy i drastyczne sceny oddają panujący wtedy klimat. Książkę czyta się dobrze, choć muszę przyznać ze smutkiem, że liczyłam na większą dawkę adrenaliny. Brakowało mi jakiegoś napięcia, emocji, oczekiwania na finał, miejscami książka wydawała sie wręcz nudnawa. Z pewnością fani drastycznych scen, fruwających flaków, wyłażących ze zwłok robali będą zachwyceni, mnie jednak brakowało takiej atmosfery mocnego kryminału. Temat super, opracowanie ciut mniej. To jednak moja opinia, mam nadzieję, że się ze mną nie zgodzicie i po przeczytaniu książki wejdziemy w polemikę. Zapraszam do lektury.

Za możliwość lektury dziękuję 

 

12 komentarzy:

  1. Miałam dreszcze czytając tę recenzje, ale kurczę... chcę te ksiażkę !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wątpię, że przeczytam tą książkę... No ale kto wie, może ciekawość wygra z obrzydzeniem :/

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój Boże... Już po przeczytaniu tego cytatu, zrobiło mi się niedobrze. Ta książka nie jest dla mnie, chociaż lubię kryminały, to... nie, to jest akurat CHORE. Moja psychika by nie wytrzymała. ;)
    Pozdrawiam
    A.


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, więc muszę się za nią rozejrzeć.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten cytat jest okropnie straszny. Nie sądzę , żebym kiedyś przeczytała tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczęłam czytać ale nie skończyłam.. Muszę dokończyć :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna recenzja, lecę do ksiegarni

    OdpowiedzUsuń
  8. Po przeczytaniu tego cytatu, wiem, że to książka nie dla mnie. Już jest mi trochę niedobrze xD

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie skuszę się na lekturę. Szczególnie,że wspomniałaś, że to coś dla fanów drastycznych scen. Nie zawsze mam ochotę na takie klimaty , ale akurat zaczytuje się w kryminałach. Przeczytam i podzielę się z Tobą moimi wrażeniami po lekturze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń