piątek, 9 października 2015

Bez happy endu.. Reyes Monforte "Okrutna miłość"


"- Zabiję cię! Nie zdajesz sobie sprawy, z kim masz do czynienia, ty kurwo hiszpańska! Słono mi zapłacisz za to upokorzenie, cholerna dziwko. Będziesz żałować , że się w ogóle urodziłaś. Jak śmiałaś, ty durna babo, ty kretynko!

  To nie mogło się dziać naprawdę. Maria Jose nie była  nawet w stanie mrugnąć powieką - a w każdym razie nie miała świadomości, że to robi - nie mówiąc już o otwarciu ust czy choćby oddychaniu.(...) Ten mężczyzna przemieniony w bazyliszka nie mógł być tym samym, z którym wzięła ślub i którego dziecka się spodziewała. To było niemożliwe. To musiał być jakiś koszmarny sen spowodowany napięciami, którymi była w ostatnich dniach poddana".





" Okrutna miłość" to prawdziwa, wstrząsająca historia hiszpańskiej prawniczki robiącej karierę w Nowym Jorku. Maria Jose - wydawałoby się, że ma wszystko: grono przyjaciół, pieniądze, spełnia swoje marzenia o życiu zawodowym. Do szczęścia brakuje jej tylko jednego - mężczyzny, który byłby jej oparciem i bezgranicznie ją kochał. Próbuje szczęścia w sieci.  Kiedy poznaje Petera urodziwego i uroczego biznesmena, jej marzenia o wielkiej miłości nabierają realnego kształtu. Jest zauroczona, zakochana. Pojawia się nieplanowana ciąża i szybki ślub. I tutaj opowieść o rycerzu na białym koniu się kończy. Peter pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Zaczynają się kłótnie, rękoczyny, znikają pieniądze z  konta. Maria traci dziecko. Peter odizolowuje Marie od rodziny, przyjaciół, chce nad nią przejąć władzę. Kobieta przechodzi załamanie nerwowe, jej ciało odmawia również posłuszeństwa. Chudnie, choruje. Jednak nie chce się przyznać do porażki, nie wierzy w to co się dzieje. Wierzy, że druga ciąża w którą zaszła zmieni jej męża i dotychczasowe życie. To jednak dopiero początek prawdziwego koszmaru.  Urodzenie córki niczego nie zmienia, wręcz przeciwnie. Zdesperowana próbuje szukać ratunku u rodziców w Hiszpanii. Zostaje oskarżona o porwanie dziecka. Zaczyna się walka rodziców o małą  Victorię Solenn. Na jaw wychodzą dziwne fakty z życia Petera. Czemu tak bardzo zależało mu na ślubie z Marią? Jaki miał wobec niej plan? Czego dowie się Maria od hiszpańskie policji? Które z rodziców wygra walkę o prawo do opieki?


Nie wiem czy można powiedzieć, że książka jest wspaniała, dobra czy fajnie się ją czyta. Owszem język pisarki  jest łatwy, przystępny, słowa wyrażają emocje, ale temat przez nią poruszony należy do jednych z najtrudniejszych. Bo nie jest łatwo mówić  o przemocy zarówno tej fizycznej jak i psychicznej. Ja czytałam tę książkę z ogromnym poruszeniem. Wciąż próbowałam odpowiedzieć sobie na pytanie: jak ogromna miłość może przerodzić się w jeszcze większą nienawiść? Jak młoda, wykształcona, energiczna kobieta może dać się omotać takiemu oszustowi? Kiedy następuje taki moment, że tracisz nad sobą władzę i panowanie. I przede wszystkim pytanie najważniejsze ILE POTRAFI ZNIEŚĆ MATKA W OBRONIE WŁASNEGO DZIECKA? Prawdziwy dramat Marii rozpoczął się wtedy, gdy prawo, zamiast jej bronić, zaczęło jej zagrażać.


Reyes Monforte oparła historię  na faktach. Maria Jose Carrascosa odsiaduje wyrok w amerykańskim więzieniu  i wciąż walczy o prawo do opieki nad swoją córką. Takich kobiet jak bohaterka "Okrutnej miłości" są na świecie tysiące. Dla każdej z nich dobro dziecka jest najważniejsze.


 Lektura tej książki z pewnością poruszy każdego. Być może będzie przestrogą dla wielu kobiet, które podejmują ryzyko życia z obcokrajowcem. Może  te panie, które czasami narzekają na swoich mężów, docenią, jaki skarb chowają we własnym domu? Zapewniam, że obok tek książki nie można przejść obojętnie.

Za możliwość niezwykłej lektury dziękuję

21 komentarzy:

  1. Wow, książka wydaje się naprawdę warta przeczytania. Faktycznie bardzo trudny i bolesny temat jest w niej poruszony, ja osobiście lubię takie pozycje, więc dopiszę ją do listy książek do przeczytania.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    http://faiithfully.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz taką tematykę polecam również "Niewierną" tej autorki :)

      Usuń
  2. Recenzja super, ale czy to, że prawdziwa Maria siedzi w więzieniu nie jest spoilerem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może delikatnym, ale to postać autentyczna, więc nie jest to tak straszny spoiler jak w przypadku postaci fikcyjnej ;)

      Usuń
  3. Recenzja super, ale czy to, że prawdziwa Maria siedzi w więzieniu nie jest spoilerem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam książki oparte na faktach, a przede wszystkim poruszające i dające dużo do myślenia :) Koniecznie muszę się zapoznać z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze - świetna recenzja! Po drugie - muszę przeczytać tę książkę! Bardzo poruszyła mnie ta historia... przemoc jest trudnym tematem, ale ile takich sytuacji jest na świecie? Mnóstwo! Wydaje się, że wychodzimy za mąż za najlepszego mężczyznę na świecie, a on okazuje się sadystą...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej... ta książka musi być dobra. Pod tym względem, że porusza istotny problem, o którym powinno się mówić głośno i pisać jeszcze więcej. Na pewno kiedyś sięgnę.
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzruszająca i dająca do myślenia powieść.

    www.apteka-literacka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo, bardzo ważny temat, który moim zdaniem powinien być w książkach poruszany częściej. Osobiście próbuje poruszyć ten temat w powieści, którą teraz tworze. Bardzo dobry post. Pozdrawiam

    ksiazkijagoda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz juz wiem, że nie przejdę obok tej ksiazki obojętnie. Świetna recenzja :) dziękuję.
    Chociaż ostatnio mam juz tyle książek na swoim stosiku, że ta chyba załapie się dopiero na grudzień ❤️
    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam wcześniej tej autorki, ale widzę, że warto sięgnąć po tę książkę. Na pewno nie jest to lekka, błahostka na przeczytanie w międzyczasie, ale lubię od czasu do czasu taką trudniejszą tematykę, wzruszającą i poruszającą. A o "Niewiernej" też sobie poczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mega zachęciłaś. Lubię tego typu książki i myślę , że kiedyś uda mi się ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się, książka jest godna polecenia;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawiająca recenzja, przykuwa uwagę. Nie jestem zwolenniczką tak ciężkich historii, ale czasem warto zatrzymać się, wyjść z bajkolandii i poczytać o prawdziwym cierpieniu, cierpieniu z miłości, o walce o miłość, szczęście i godność. Jeśli szczęśliwym trafem zobaczę tę książkę w zasięgu mego wzroku, sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od dawna widnieje na mojej liście książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Coś dla odmiany bo wszędzie tylko rycerze na białych koniach

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię czytać książki, które wywierają na mnie uczucia. Płakałam już nad nie jedną lekturą. Książka oparta na faktach robi jeszcze większe wrażenie :) Bardzo zachęcająca recenzja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba dla mnie za ciężka książka. Nie przepadam za smutnymi historiami. Może za kilka lat to się zmieni ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. przeczytałam i nie mogę się ogarnąć! to jest zagadka dlaczego potoczyły się losy bohaterki tak a nie inaczej. Myślę że wszystko jest połączone z mafią!!! Nie da się tego cierpienia inaczej wytłumaczyć

    OdpowiedzUsuń