Czym, a może kim jest dla mnie Pinokio? Drewnianym pajacykiem, dzięki któremu pokochałam książki. Czy sama czytałam Pinokia? Niestety nie pamiętam. Pamiętam jednak wspólne zasiadanie w bujanym fotelu i odpływanie w ten magiczny świat wykreowany przez Carlo Collodiego.
"Pinokio" dla małego dziecka był tylko bajką czytaną przez rodziców i dziadków. Teraz, gdy jestem prawie dorosła, nabrał on wiele nowych wartości, których nie potrafiłam dostrzec w dzieciństwie. Po latach widzę, że "Pinokio" to książka niezwykle mądra, ale również barwna i pouczająca.

"Czytajmy wielokrotnie - to dobre antidotum na Krainę Zmyślnych Pszczół, w której coraz szybciej się uwijamy" pisze w posłowiu doktor Katarzyna Foremniak. I jest to prawda. Książkę odkrywa się na wiele sposobów, długonosy chłopak za każdym razem zadziwia na nowo. A całe jego otoczenie: stwory, dziwaki i magiczne stworzenia kuszą i ciekawią każdego dnia. Włosi lubią mawiać, że Pinokio to najczęściej czytana niereligijna książka i są z tego bardzo dumni. My także powinniśmy ją przeczytać chociażby jeszcze ten jeden raz. Nie z przymusu jako szkolną lekturę, ale z przyjemności, z zatraceniem, z prawdziwym oddaniem. Fascynacja Pinokiem sięgała zenitu. W naszym dorobku mamy filmy, spektakle, komiksy, a nawet parki rozrywki i gadżety z długimi nosami. Jednak oryginał to oryginał. Carlo Collodi jest niezastąpiony, ponadczasowy. Wychował i wychowa jeszcze wiele pokoleń...
Radość z lektury wzmaga również wkład wydawnictwa w wydanie powieści. Książka w twardej oprawie, dbałość o detale, piękna i magiczna okładka. No i te oryginalne ilustracje Carla Chiostriego towarzyszące w trakcie czytania.
Za możliwość powrotu do dzieciństwa dziękuję
Zawsze lubiłam "Pinokia". Może w wakacje przypomnę sobie jego historię? ;)
OdpowiedzUsuńCO do wydania, muszę przyznać Ci rację - okładka prezentuje się naprawdę świetnie.
Pozdrawiam serdecznie!
Jakoś mi nie po drodze by znów go czytać, zbyt dobrze chyba pamiętam go z dzieciństwa. ;)
OdpowiedzUsuńAch, aż mi samej przypomniało się dzieciństwo ;) Bardzo lubiłam Pinokia :D
OdpowiedzUsuńA teraz u mnie w pracy jak ktoś kłamie to kolega Portugal mówi że jest Pinokio ;)
Pozdrawiam,
Czytaninka
Pamiętam dokładnie, że przerabiałam "Pinokia" w czwartej klasie podstawówki. Mieliśmy wtedy polonistę, który miał brata bliźniaka. Ach, te wspomnienia z dzieciństwa ;) Dostałam od kogoś piękne wydanie książki w twardej oprawie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!