sobota, 25 marca 2017

KSIĄŻKA, KTÓRĄ POKOCHALI (PRAWIE)WSZYSCY, A JA NIEKONIECZNIE...




Stacja Liverpool Lime Street, maj 1976 roku. Marta Zguba w swym 16 letnim życiu nigdy nie miała okazji opuścić dworca. Gdy była niemowlęciem ktoś zostawił ją pod drzwiami biura rzeczy znalezionych w walizce i nie zgłosił się po nią. Dziewczynka przez te wszystkie lata mieszkała nad biurem rzeczy znalezionych z Matką - kobietą, która ją odnalazła i przygarnęła. Matka nie traktowała jednak Marty dobrze. Wykorzystywała ją do pracy, zdarzały się przypadki przemocy. Dziewczynka nigdy nie zaznała ciepła z jej strony. Kobieta, która kazała nazywać się Matką, była tak naprawdę bestią w ludzkim ciele. Odseparowała dziewczynę od prawdziwego świata, skazując na życie na jednej ze stacji Liverpoolu. Pewnego dnia do Marty dociera anonimowa przesyłka, która zmienia jej życie o 180 stopni. Nastolatka pragnie poznać prawdę o swoim pochodzeniu. Nie chce być dłużej Martą Zgubą, chce być kimś więcej - prawdziwą osobą zarówno dla świata jak i siebie samej. Mimo że Marta ma ogromny talent do odnajdywania tego, co zagubione, nie potrafi rozwiązać tej jednej, najważniejszej zagadki. Ma na to tylko 36 dni! Musi się śpieszyć...

Z pewnością domyślacie się, że Marta odnajdzie swoją tożsamość. I nie, nie ja zrobiłam wam spoiler, a tytuł. Niefajna sprawa... Pomijając już sprawę tytułu - obiecywano książkę baśniową, magiczną i przewspaniałą. Zdążyłam się zorientować, że inni czytelnicy wszystko to w tej powieści odnaleźli bez trudu. Ja nie potrafiłam. Owszem, "Marta, która się odnalazła" to książka pełna sekretów, zagadek, a odkrywanie tożsamości Marty trzyma w niepewności do ostatniej strony, ale nic więcej. Fakt, że akcja dzieje się na liverpoolskim dworcu nie sprawi od razu, że powieść jest baśniowa czy magiczna. 

Powieść Caroline Wallace nie skradła mojego serca. Książkę uważam za chwilami nudnawą opowieść o dziewczynce, która od samego początku nie miała w życiu zbyt łatwo. Podsumowując, dla mnie "Marta, która się odnalazła" to książka lekko absurdalna, naiwna i w żadnym wypadku nie zapadająca w pamięć. Spodziewałam się dużo lepszej i bardziej ekscytującej lektury.

Za możliwość lektury dziękuję


5 komentarzy:

  1. Nie zainteresowała mnie ta książka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, może podchodzę do tej książki zbyt "na trzeźwo", bo dla mnie fabuła jest nieprawdopodobna, naciągana i wyolbrzymiona. Zdecydowanie po nią nie sięgnę.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet o niej nie słyszałam. I raczej nie zamierzam przeczytać, bo fabuła mi nie odpowiada.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopisuję ją do długiej listy, bo zwróciła moją uwagę. Mimo zaspoilerowanego przez tytuł losu dziewczyny, chce poznać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabuła tej książki jest nie w moim klimacie, więc nie mam jej w czytelniczych planach ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń