sobota, 12 września 2015

Pan Darcy nie żyje..

Pomysł na powieść „Pan Darcy nie żyje” narodziła się w głowie autorki w czasie gromadzenia materiałów do pracy magisterskiej „Obraz życia szlachty angielskiej z przełomu XVIII i XIX wieku w kilku filmowych adaptacjach powieści Jane Austen”. Zafascynowana klimatem powieści angielskiej autorki, filmowymi adaptacjami jej dzieł - i wpadła pewnego razu na niezwykły pomysł. Uśmierci Pana Darcy.
„Ale fajny dom. I dach… A gdyby tak z tego dachu zleciał któryś aktor? Na przykład główny? Co by się wtedy stało z cała produkcją? Jak by wyglądały dalsze losy projektu? Jak czuliby się pozostali aktorzy?”.
Tak powstał zalążek książki. I ten plan Magdalena Knedler wcieliła w życie. 


Źródło grafiki: magazynobsesje.pl


Cudowna okolica, piękny urokliwy dworek. To tutaj rozpoczyna pracę ekipa filmowa. Jej celem jest nowa wersja „Dumy i uprzedzenia”. Na nic jednak zdają się urokliwe klimaty, wśród aktorów, producenta i całej „otoczki” panuje niezdrowa atmosfera. Zazdrość, kłótnie, wspólne wyciąganie brudów przeszłości. Kością niezgody jest postać pana Darcy’ego. Większość ekipy uważa, ze Peter Murphy nie nadaje się na odtwórcę tej roli, jednak producent obstaje przy swoim.
Książka przez pierwszych kilkadziesiąt stron jakoś nie ujęła mnie za mocno. Wiem, że z pewnością narażę się wielu czytelnikom swoją opinią, ale przyznam się szczerze, że miałam chęć zaprzestać czytania. I oto nagle niespodzianka, następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Zaczynają się intrygi. Ktoś podtruwa Zoe Alcott, zamieniając jej tabletki. Padają podejrzenia, na światło dzienne wychodzą tajemnice członków ekipy. Każdy czuje się zagrożony. Najbardziej odtwórca roli Darcy’ego.
„ Kto jeszcze? Każdy ma tajemnice. Absolutnie każdy…A czasem dobrze jest coś wiedzieć. Im więcej, tym lepiej. Trzeba się zabezpieczyć na każdym kroku. Nie odbiorą mu roli Darcy’ego. Zbyt wielki trud podjął, by ją zdobyć. Nie odbiorą mu Darcy’ego. Musieliby go najpierw zabić.”
Tak też się dzieje. Punkt kulminacyjny książki – z tarasu pięknego dworku spada ciała Murphego. Wszyscy zostają podejrzanymi, a dalsze losy kręcenia filmu stoją pod wielkim znakiem zapytania. Komu zależało na śmierci Pana Darcy’ego? Kto chciał przerwać nagrania.?
Od tego momentu akcja książki nabiera ogromnego tempa. Zagadki, intrygi i tajemnice przeszłości. To one rzucają coraz to nowe światło na przebieg śledztwa, a każdy z członków ekipy staje się podejrzanym. Mało tego, pojawiają się kolejne ofiary. Nie będę oczywiście zdradzać zakończenia książki ani głównego sprawcy zamieszania, z pewnością książkę przeczytacie sami.
Dla mnie „Pan Darcy nie żyje” to książka niespodzianka. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mile mnie zaskoczyła i czas przy niej spędzony uważam za dobrze wykorzystany. Lektura tej powieści to dobra zabawa. To literacka mieszanka wybuchowa, emocjonujący kryminał i dobry romans. Błyskotliwe dialogi, wulgaryzmy tworzą atmosferę hollywoodzkiego skandalu. A takie rzeczy lubimy czytać. Życzę miłej lektury.


Za możliwość wspaniałej lektury dziękuję 

4 komentarze:

  1. Od jakiegoś czasu czaję się na tą lekturę, muszę ją mieć w swojej bibliotece;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Święty Mikołaju czas na prezenty! :D To chyba będzie pozycja prezentowa zapisana na mojej grudniowej liście ;) Przede wszystkim, nie potrafię oprzeć się "Dumie i uprzedzeniu", wystarczyło zobaczyć ten tytuł w recenzji i już serduszko zabiło mocniej. Intryga? Zagadka? to historia jaką lubię, w dodatku wszystko kręci się wokół Darcyego, więc robi się ciekawie : ) "To literacka mieszanka wybuchowa, emocjonujący kryminał i dobry romans", a dla mnie prawdziwa zachęta! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super recenzja :) Nigdy nie słyszałam o tej książce. Nie jestem pewna czy tak książka to coś dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka naprawdę mnie zaciekawiła. Od dawna interesuje mnie, jak wygląda praca przy dużej produkcji. Cóż, za pewne nie często ginie odtwórca głównej roli,... ale i tak zamierzam przeczytać :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń