sobota, 2 czerwca 2018

WYJĄTKOWA HISTORIA MIŁOSNA, KTÓRĄ KAŻDY MUSI POZNAĆ!




Wszystko rozpoczyna się, gdy Tajny rządowy Ośrodek Badań Kosmicznych Occam w Baltimore wchodzi w posiadanie niezwykłego obiektu. Dla większości to po prostu stwór, ale naukowcy określają go ziemnowodną humanoidalną istotą, którą udało się schwytać w Amazonii. Analiza tego dziwnego obiektu sprawia, że dokonuje się podział naukowców. Jedni chcą go uśmiercić i zbadać jego organizm, drudzy zaś chcą utrzymywać stworzenie przy życiu.W sprawę z potworem zamieszana została również sprzątaczka ośrodka - Elisa Esposito. Między tajemniczym obiektem, a niemą Elisą zaczyna rodzić się wyjątkowe uczucie. Kobieta potrzebuje jego, a on potrzebuje jej. Jak zareaguje na wieść o tym, że w ośrodku planowane jest uśmiercenie stworzenia? Czy pozwoli mu umrzeć?

"Najinteligentniejsze stworzenia często wydają z siebie najmniej dźwięków. (...)"

Rzecz dzieje się w latach 60 XX wieku. Autorom (bo jest ich aż dwóch!) bardzo sprytnie udało się oddać klimat i realia tamtych czasów. Równie dobrze poradzili sobie z nakreśleniem fabuły i psychologii postaci. Można powiedzieć, że bohaterzy podzieleni są na dwa obozy. Na dobrych, którym zależy na uratowaniu pięknego okazu oraz na złych, którzy jak najszybciej chcą pozbyć się problemu i jeszcze zarobić na tym ile się da. Jednym z nich jest wręcz bestialski Richard Strickland, którego główne motywy tak naprawdę ciężko zrozumieć. Czy to bohater aż na wskroś zły? Choć wątek rządowy jest naprawdę intrygujący, to mimo wszystko większą uwagę skupiałam na rodzącej się więzi między Elisą a wodnym sworem. Ta historia jest po prostu przepiękna przez swą wyjątkowość i niewiarygodność. Rodzące się uczucie jest początkowo subtelne, później zaś nabiera wyrazu i przeobraża się w coś więcej.


Pomysł na fabułę uważam za rewelacyjny, ale chciałabym też wytknąć tej książce trochę wad. Przede wszystkim początkowo książka jest tak chaotyczna, że nie sposób odnaleźć się w fabule. Nie wiadomo, kto jest kim, co tu robi i po co. Niektóre wątki są rozwijane na siłę, niepotrzebnie, nic nie wnoszą, a są tak rozbudowane, że zniechęcają do dalszej lektury. 



O "Kształcie wody" nie można mówić wiele, by nie odbierać przyszłym czytelnikom przyjemności z lektury. Ta opowieść jest przede wszystkim nauką o tym, że odmienność nie jest żadną przeszkodą. Sprawiła, że to nie ziemnowodną istotę postrzega się jako potwora, a ludzi, których zachowanie często pozostawia wiele do życzenia. Ta książka obnaża niewygodną prawdę o nas samych. O tym, jaką żądzą władzy i pieniądza kierują się ludzie. O tym, jaką cenę jesteśmy w stanie zapłacić za własną wygodę i jaki dar od Boga jesteśmy w stanie unicestwić tak po prostu - z potwornie niesłychaną łatwością. 


Reasumując, książka choć bywała trochę żmudna, to w ogólnym rozrachunku wypadła naprawdę dobrze. To mądra opowieść, która śmieszy, wzrusza, wzbudza strach i podziw. Zapewnia czytelnikowi ogrom przeróżnych emocji. Niestety, według mnie,  jest to przykład książki, która jest gorsza od filmu, mimo że czyta się ją dobrze. Język w tej książce też nie powinien sprawiać trudności. Dlatego warto przeczytać książkę i obejrzeć film - by móc samemu zdecydować, co zasługuje na większy aplauz. Ponadto oba są dla siebie świetnym uzupełnieniem historii. 

Więcej bestsellerów

Za możliwość lektury dziękuję

1 komentarz:

  1. Ta książka moim zdaniem stanowi świetne uzupełnienie filmu, bo tłumaczy newralgiczne wątki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.