wtorek, 12 czerwca 2018

O PEDOFILSKIM SKANDALU, KTÓRY WSTRZĄSNĄŁ ŚWIATEM



Odbierając telefon Alona Nikiszina nie zdaje sobie sprawy, co ją czeka. Gdy dociera na wskazane miejsce nie wierzy własnym oczom. Najpierw leżąca na łóżku kobieta z rozstrzeloną głową,
a później coś o wiele gorszego. Dziewczynka uwięziona w ukrytym pokoju, w dość perwersyjnej pozie i w towarzystwie dość przerażających i dziwnych erotycznych sprzętów. Wnętrze przywodzi na myśl erotyczną salę tortur.  Okazuje się, że denatką jest obrzydliwie bogata właścicielka szkoły baletowej Anastazja Selezniewa. W czasie śledztwa na jaw wychodzą nowe fakty. Okazuje się, że zmarła ma bardzo wiele wspólnego z handlem dziecięcą pornografią i wykorzystywaniem dzieci dla przyjemności własnej, ale i innych. To jednak nie wszystko. Informacji przybywa, śledztwo się rozwija, ale... giną osoby zamieszane w pedofilską aferę. Dlaczego? Co się dzieje? Jak to się zakończy?

Wiktor Mrok to rewelacyjny pisarz, musicie mi uwierzyć. Przede wszystkim podjął się trudnego tematu, którym jest dziecięca pornografia. Wiadomo, że pisanie o tragediach i o ludzkim bestialstwie nie jest proste. A gdy dochodzą do tego wszystkiego jeszcze dzieci - nie wiem czy podołałabym takiemu zadaniu. "Mała baletnica" Wiktora Mroka to książka oparta na faktach, co tym bardziej wzmaga przerażenie czytelnika i jest większą trudnością dla pisarza. Oddanie rzeczywistości wbrew pozorom nie jest takie bezproblemowe, jak mogłoby się nam czytelnikom wydawać. Wiktor Mrok nie pisze skomplikowanie - pisze prosto i na temat, co uważam za ogromny atut. Niełatwą historię przedstawił w taki sposób, że książki nie potrafiłam odłożyć. Jego styl pisarski intryguje
i zmusza do przemyśleń. Sprawia, że smutna historia staje się wciągająca,wstrząsająca i wywiera na czytelniku ogrom przeróżnych emocji. Pisarz nie stroni też od brutalnych opisów, oddaje realizm, udowadnia, że największymi potworami są ludzie.

Bohaterowie Mroka są różni. Warto wspomnieć, że akcja toczy się na zasadzie dwutorowej. Część rozdziałów opowiada o ciężkiej pracy policji, a część o działaniach pedofilskiej szajki. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadły mi rozdziały o pracy policji. Bardzo ciekawą postacią była homoseksualna policjantka, która stanowi dla mnie wzór do naśladowania dla wszystkich policjantów. Z jednej strony twarda, a z drugiej zaś potrafiąca okazać serce dla skrzywdzonych. 

Książka bywa drastyczna i z pewnością nie jest to powieść, po którą powinien sięgnąć każdy. Niektórych opisy Mroka mogą trochę zszokować, choć dla mnie były nieodzownym elementem tej książki. Mało które powieści oparte na faktach tak mną wstrząsają. Większość z nich jest napisana trudnym językiem, często podawane są suchy fakty, tysiące liczb, o których i tak później nie pamiętam. A Wiktor Mrok po prostu napisał książkę. Świetną książkę z bardzo dobrą fabułą. Taką, która nie nudzi, jej tempo rozwija się idealnie, a akcję śledzi się z ogromem różnorakich emocji. Ze swojej strony muszę ją gorąco polecić. Dawno żaden kryminał tak mną nie poruszył. 


2 komentarze:

  1. Lubie mocne, mroczne opowieści, ale to chyba dla mnie za mocne. Ciezko mi idzie czytanie drastycznych opisow z udzialem dzieci, w niektorych przypadkach musze az odlozyc ksiazke zeby ochlonac. Co ciekawe, kiedy bohaterami takich opisow sa dorosli, to mnie to w ogole nie wzrusza xD Coz, odkad sama mam dziecko, to mi sie odmienilo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz pierwszy słyszę o tej książce, jednak wydaje mi się interesująca. Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób autor przedstawił taki, bądź co bądź, trudny temat. Mam nadzieję, że uda mi się poznać historię przedstawioną przez pana Wiktora Mrok :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.