piątek, 23 lutego 2018

PRZEDPREMIEROWO "KREDZIARZ" C.J TUDOR





Rok 1986. Czas, kiedy to dzieciaki nie przesiadują jeszcze przed telewizorami i komputerem, ale bawią się ze sobą. A im więcej czasu na zabawę, tym głupsze pomysły potrafią przychodzić do głowy - wiadomo. Grupa przyjaciół wymyśla tajny szyfr, który "ułatwi" im porozumiewanie się między sobą. Porozumiewają się kodem: rysowanymi kredą ludzikami. Każdy z chłopców ma swój własny kolor. Pozornie normalna dziecięca zabawa przybiera zły obrót, gdy pojawiają się ludziki narysowane białą kredą, a przecież żaden z chłopców nie używał kredy takiego koloru... Wszystko zmienia się w ich życiu. Są świadkami czegoś, czego dzieci pod żadnym pozorem nie powinny zobaczyć.

Trzydzieści lat później koszmar powraca, choć i tak przez lata nie dawał o sobie zapomnieć. Eddie i jego przyjaciele dostają listy z wiadomością napisaną tajemniczym kodem z dawnych lat. Wszyscy uważają to za żart, dopóki nie ginie jeden z nich...

"Jej głowa nigdy się nie znalazła i dziewczyny z lasu nikt nie poskładał w całość".

"Kredziarza" reklamowano jako książkę na miarę "To" Stephena Kinga, czyli powieść, przez którą do dziś dnia nie udało mi się przebrnąć. Cegła ogromna, wręcz monumentalna. "Kredziarz" na szczęście jest mniej obszerny. Wracając jednak to tematu, jedyną rzeczą, która łączy obie te historie to fakt, że fabuła rozłożona jest na dwie płaszczyzny - rok 1986 i czasy współczesne bohaterom, czyli +/- 2016 rok i bohaterami są dzieci sprzed i po zbrodni. Poza tym książki nic wspólnego ze sobą nie mają.

Warto zaznaczyć, że książka jest debiutem, a już osiągnęła taki sukces. Okrzyknięto ją mianem naprawdę bardzo dobrej historii, ale czy na pewno zasłużenie? W mojej ocenie tak. Choć, gdy czytałam opinie typu "nigdy się tak nie bałam" i tym podobne - to wiecie, śmiech na sali. W tej książce nie ma co straszyć. Kompletnie nic. To zgrabnie skonstruowana fabuła, która może nie zachwyca zawrotnym tempem, a raczej tajemniczością i dość charakterystycznym dla lepszych kryminałów klimatem.

Bardzo podobała mi się kreacja głównego bohatera, ale moim zdaniem autorka zbyt mało uwagi poświęciła tym drugoplanowym, którzy niby byli istotni, ale nie na tyle, by poświęcić kilka stron na dokładniejsze opisanie ich historii. Autorka potraktowała ich dość powierzchownie, zmieściła poważne wydarzenia w dosłownie kilku zdaniach. Za to spory minus!

A kim jest tytułowy Kredziarz? Nie bójcie się, nie zaspoileruję Wam tego - możecie czytać dalej. No cóż, domyślałam się kim jest, choć średnio realne to było. Więc... wyobraźcie sobie moje zaskoczenia, gdy moje pozornie głupawe przypuszczenia okazały się słuszne. Szok! 

Reasumując, mimo małych niedociągnięć i lekko przewidywalnego (jak dla mnie) zakończenia to książka wciągnęła mnie niesamowicie. Na tyle, że specjalnie wstałam z samego rana, by doczytać książkę przed wyjazdem. Styl autorki był lekki, nie tak ciężki i zagmatwany jak u Stephena Kinga, ale też nie tak prosty jak w większości książek młodzieżowych. "Kredziarz" ambitny nie był, ale nie to było jego zadaniem. Książka miała dostarczyć rozrywki i spełniła swoje zadanie. Moim zdaniem warto sięgnąć po tę książkę. Bardzo dobrze się ją czyta -  nietypowy odmóżdżacz ze zbrodnią
w roli głównej. Czekam na kolejne powieści spod pióra C.J Tudor. Skoro debiutując zaserwowała swoim czytelnikom taką dawkę dobrej lektury - jestem ciekawa, co się wydarzy, gdy zacznie rozwijać swój pisarski talent.


Za możliwość lektury dziękuję Business&culture



12 komentarzy:

  1. Coraz bardziej mnie ciekawi ta pozycja. P.S Fajne foto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przeczytać, całość wypada naprawdę fajnie. I dzięki! :)

      Usuń
  2. Czytałam już "Kredziarza" i to była wciągająca lektura, ale całkiem inna niż się spodziewałam. Zabrakło mi efektu wow, ale mimo to jestem na tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna recenzja, książka warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dziś zaczęłam czytać tę książkę , jestem ciekawa swoich wrażeń po lekturze.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że mnie również wciągnie, a przekonam się już za kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi intrygującą, więc koniecznie muszę się jej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka bardzo mi się podobała <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ją również, przedpremierowo i podobała mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytalam już setkę komentarzy i recenzji na temat tej książki. Póki co, podziękuję, może zerknę na nią, jak fala przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w swoich czytelniczych planach. ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.