wtorek, 21 lutego 2017

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, BY ROZPOCZĄĆ NOWE ŻYCIE...





Urzeczona "Księgą snów" Niny George sięgnęłam po jej kolejną książkę. I znów było warto.

" - To koniec! Wreszcie koniec! Koniec ze mną! "

Marianne podejmuje pierwszą samodzielną decyzję. Postanawia umrzeć w nurcie Sekwany. 60-letnia kobieta robi rozrachunek ze swojego życia - Lothar, jej mąż, starszy sierżant sztabowy artylerii, to on doprowadził ją do depresji. Pozostaje jej tylko jedno - śmierć. Ma już wszystkiego dosyć, chce chociaż raz w życiu zadecydować sama. Zdała sobie sprawę, że może robić wszystko, co chce. Chce żeby życie, w którym tkwiła do tej pory wreszcie się skończyło. Rzuca się z paryskiego Pont Neuf. Opatrzność ma jednak swój plan. Zostaje uratowana i trafia do szpitala. Tu zdaje sobie sprawę, że nieudana próba samobójcza to początek czegoś nowego. Teraz jest czas na realizację marzeń.

"Tak bardzo chciałabym przespać się z innym mężczyzną niż Lothar. Tak bardzo chciałabym założyć coś czerwonego. Żałuję, że nie walczyłam."

Malowidło wykonane na rustykalnym, szpitalnym kafelku motywuje ją do działania. Bretońska wioska to miejsce, gdzie kobieta pragnie odbudować swoje życie na nowo. Osiąga swój cel - dociera do Bretanii. Tu spotyka ludzi, którzy podobnie, jak kiedyś ona, borykają się z problemami dnia codziennego, przyjmują ją jednak chętnie, otwarcie, bez zbędnych pytań... Czy Marianne odnajdzie nowy cel swojego życia?

"Księżyc nad Bretanią" to przenikliwa, emocjonalna opowieść o kobiecie, która pragnie zawalczyć o siebie. To książka pełna przepięknych opisów, nadmorskich krajobrazów, spokojna, w której nie ma zawrotnej akcji (momentami nieco monotonna). Pokazująca życie ludzkie z jego radościami, rozterkami i trudnymi decyzjami.

Bohaterka zadaje sobie mnóstwo pytań, zastanawia się nad sensem istnienia, rolą kobiety, ideą małżeństwa, ludzkim szczęściem. Te filozoficzne refleksje skłaniają czytelnika do myślenia. Nie pozwalają przejść obok nich obojętnie.

Powieść Niny George to książka dla czytelnika dojrzałego, świadomego, zadumanego nad każdą przeczytaną stroną, podziwiającego opisy krajobrazów, rozkoszującego się smakiem bretońskiej kuchni...

"Nigdy nie jest za późno, by rozpocząć nowe życie..." Jeśli jesteście ciekawi, jak poukładało się życie Marianne, koniecznie sięgnijcie po książkę "Księżyc nad Bretanią". To dobra lektura na długie, samotne wieczory.


Za możliwość lektury dziękuję

5 komentarzy:

  1. Na tę książkę miałam już ochotę w tamtym roku, zamówiłam nareszcie wczoraj zamówiłam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno nie ocenia się książki po okładce, ale to przede wszystkim ona przyciągnęła moją uwagę. ;)

    Pozdrawiam,
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka mnie ciekawi, fajnie, że wreszcie bohaterka nie ma 17 lat. Na razie czeka na mnie "Lawendowy pokój" tej autorki, a jeśli mi się spodoba, to pewnie sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dawno temu i lubię bardzo. W zasadzie uwielbiam książki, styl Niny George. Dlatego mam w planie sięgnąć po "Księgę snów". :)
    Pozdrawiam,
    Ania.


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń