środa, 30 października 2019

PATRONAT MEDIALNY " MAM NA IMIĘ ALICJA. JESTEM NARKOMANKĄ"




Rodzina Alicji to jedna z tych wzorowych rodzin. Matka jest nauczycielką, ojciec przedsiębiorcą. Model idealnej rodziny dopełniają Alicja i jej młodszy brat. Dzieci, w których pokładane są ogromne nadzieje. A szczególnie w Alicji. Rodzice już dawno zaplanowali, że Alicja będzie lekarzem. W tym kierunku dokładają wielkich starań. Nigdy nie oszczędzali na nagrodach za naukę, inwestowaniu
w rozwój dziewczyny. Nikt jednak nie pomyślał pod jak wielką presją musi być Alicja. Tej dziewczynie od małego powtarzano jak wielkie oczekiwania się w niej pokłada. Początkowo szło bardzo dobrze, ale liceum... Tam nie było już tak łatwo. Rozpoczęła się prawdziwa nauka, która wymagała więcej czasu i pokładów energii. Alicja nie dawała sobie rady. Znalazła jednak "świetny sposób", by nie pozostać w tyle za rówieśnikami. Pierwsze sięgnięcie po narkotyki, dość niepozorne, tylko po to, by rodzice byli dumni z jej wyników nauczania, okazuje się początkiem czegoś naprawdę złego. Alicja wpada w narkotykowy szał.  Czy będzie szansa na jakikolwiek odwrót od tego, co się wydarzyło? Czy Alicji uda się wyjść na prostą, czy ludzie, których pozna dzięki narkotykom, wciągną ją w to na dobre?


"Mam na imię Alicja. Jestem narkomanką" to książka poruszająca trudny temat. Skierowana jest głównie do młodzieży, ale nie tylko. Napisana jest lekkim językiem, który z pewnością przypadnie do gustu nastoletnim czytelnikom. Tajemnicą nie jest, że napisana została jako coś w rodzaju pamiętnika pisanego przez główną bohaterkę. Opowiada swoją historię od samego początku, nie boi się przyznać, jak to się stało, że w pewnym momencie znalazła się na przysłowiowym dnie. Książka jest przerażająco prawdziwa. Nie ma tu zbędnego koloryzowania czy też  kombinacji
w drugą stronę - np. straszenia. Autorka opowiada o nałogu tak, jakim on faktycznie jest. Zdecydowanie jest to książka-przestroga. Ale nie tylko dla dzieci i młodzieży, dla rodziców również. Pokazuje jaką krzywdę mogą zrobić rodzice dzieciom - bardzo często nieświadomie. Według mnie płynie z niej piękna nauka, by nie wymagać aż nadto, by nie zmuszać dzieci do spełniania swoich marzeń, a po prostu pozwolić im być sobą i nie utrudniać im rozwijania się w tym, czego one naprawdę pragną. 

Historia Alicji jest niezwykle przejmująca. To opowieść o dziecku, które miało wszystko oprócz uwagi i troski rodziców. Pieniądze nigdy tego nie zastąpią. To również doskonały przykład dziecka, któremu brakuje prostej rozmowy z rodzicami, poczucia, że jest się dla nich ważną nie tylko po to, by spełniać ich marzenia, ale po prostu za to, że się jest.  Alicja wielokrotnie wołała o pomoc, ale nikt tego nie zauważył. A Ty, wołasz o pomoc? A może Twoje dzieci o nią wołają...? 

To bardzo inteligentna książka, która powinna trafić w ręce każdego, niezależnie od wieku. Tym bardziej bardzo cieszę się, że mogłam objąć ją patronatem medialnym i ją polecać. Bo jest co. Mam nadzieję, że zasili większość bibliotek szkolnych. Gorąco polecam.





1 komentarz:

  1. Bardzo ważny temat i zgadzam się, że powinna trafić do każdej biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych.