sobota, 10 lutego 2018

TRZEBA WYKRZYCZEĆ TO, CO SIĘ CZUJE!





Głosy ocalonych wołają po latach. Nie dają o sobie zapomnieć. Wciąż przypominają
o najtrudniejszych chwilach w historii naszego narodu, proszą o chwilę zadumy i refleksji. 

Wspomnienia dwunastu kobiet, więźniarek nazistowskiego (nie polskiego!!!) obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau ostrzegają przed terrorem, który już nigdy nie powinien się powtórzyć. Chociaż pisane już z perspektywy 70 lat wciąż uderzają bestialstwem, szczerością i autentycznością. 

Sylwia Winnik dotarła do kobiet, którym udało się przeżyć obozowe piekło. Kobiet, które musiały walczyć o swoje człowieczeństwo, by móc przetrwać i dalej żyć. 

"Zanurzają się we wspomnienia sprzed 70 lat. Czytam w ich oczach nieme wyznanie, że wolałyby wyrzucić z pamięci tamte przeżycia. Ale jednocześnie mają świadomość, że to właśnie niechciana pamięć ocala od zapomnienia tych wszystkich, którzy wtedy zginęli".

Dziewczęta z Auschwitz to kobiety, które do obozu trafiły w wieku sześciu, ośmiu lat, jedna tam się urodziła, inne obozowe życie wprowadziło w dorosłość. To bohaterki, prawdziwe bohaterki, które są głosem ocalałych i dopominają się prawdy o okrutnej historii. Piękne, młode, ambitne, te, którym wojna popsuła wszystkie plany. Jak pisze autorka "to kobiety, które miała zaszczyt poznać". Ich relacje i wspomnienia wyciskają łzy. To z pewnością książka z kategorii tych, których nie czyta się łatwo i przyjemnie. To książka o piekle na ziemi i przede wszystkim opowieść
o ludziach, którzy w najokrutniejszych warunkach potrafili ocalić swoją godność i człowieczeństwo. Książek o tematyce obozowej jest ogrom, ale zdajemy sobie sprawę, że o tej gehennie wciąż da się wiele opowiedzieć. Na światło dzienne wychodzą nowe fakty, skrywane emocje, tłumione
w zakamarkach duży wspomnienia.

Bohaterki książki podkreślają, że trzeba o wojnie wciąż mówić, uwydatniać ogrom zniszczeń, przestrzegać kolejne pokolenia. I one to robią. Panie Urszula, Zofia, Leokadia, Janina, Seweryna, Irena, Barbara, Alina, Walentyna, Sabina, Wiesława i Łucja mówią o swoim życiu, bólu. W imieniu tych kobiet, które swoich historii opowiedzieć już nie zdążyły. Trzeba wykrzyczeć to, co się czuje. Relacje są brutalne, dosadne. Dziewczyny mówią o rozdzielanych rodzinach, osieracanych dzieciach, jest śmierć i łzy. Poznajemy tajniki życia obozowego, apele, przymusową pracę, porcje żywieniowe, eksperymenty medyczne, krematorium. Życie sprzed obozu i za obozowymi drutami. Kobiety i więźniarki! Zacierająca się granica między człowieczeństwem a zezwierzęceniem. Czy da się mówić o tych rzeczach inaczej? NIE. Te emocje wciąż kryją się w kobiecych wspomnieniach. Sylwia Winnik zyskała sympatię swoich rozmówczyń, one otworzyły się przed nią i w tym tkwi fenomen tej niezwykle wartościowej książki. Z pewnością zasługuje ona na uwagę. Autorka zadbała o szczegóły. Opatrzyła książkę ciekawym wstępem, podała wiele przypisów, zgromadziła dużą ilość archiwalnych zdjęć. Wszystko to z pewnością wpłynęło w znaczący sposób na zrozumienie i przede wszystkim odbiór tematu. 

Motyw II wojny światowej, martyrologii narodu polskiego z pewnością będzie jeszcze wielokrotnie przewijać się w literaturze. I bardzo dobrze. Dbajmy o pamięć naszych bliskich. Dbajmy o prawdy historyczne. W dzisiejszych czasach jest to niezwykle ważne. 

Za możliwość lektury dziękuję Business&culture

8 komentarzy:

  1. Kolejna pozytywna opinia, którą czytam na temat tej książki. Jeśli tylko będę miała okazje ją przeczytać to na pewno to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  2. ważny temat. ale jaki trudny. ja obecnie nie jestem w stanie sięgnąć po tematykę tak smutną, przetłaczającą i przerażającą, ale kiedyś pewnie ją przeczytam.
    pozdrawiam
    cherryladyreads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to ważny temat i cieszę się, że jest nadal poruszany w literaturze. Lubię czytać książki o obozach koncentracyjnych i o losach ludzi, którym udało się je opuścić, unikając śmierci. Jeśli tylko będę miała okazję, to na pewno sięgnę po tę pozycję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat poważny i ważny. Jestem jednak chyba w nielicznej grupie, gdzie kompletnie nie interesuje mnie ani literatura ani wiadomości o tym co było w czasie powstania, I czy II wojnie światowej. Nie interesuje mnie to i nie czytam książek na ten temat. Wiem, brzmi to strasznie, ale wolę fantastykę i komiksy. Moze kiedyś, na starość się to zmieni, ale wątpię ;) nawet filmów nie oglądam wojennych :D, no taki ze mnie model..

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę zabrakło mi Twoich wrażeń, Twojej oceny. Byłem ciekawy tej książki, gdyż lubię takie emocjonalne utwory i na pewno sięgnę po ten tytuł ;) Pytanie tylko – kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki, które poruszają takie tematy!

    OdpowiedzUsuń