sobota, 6 stycznia 2018

PRZEDPREMIEROWO "FASHION VICTIM" CORRIE JACKSON




Sophie Kent jest dziennikarką z "The London Herald".  Kilka dni przed tragicznymi wydarzeniami, przez przypadek, poznaje młodziutką modelkę Natalię - dziewczynę rosyjskiego pochodzenia. Od dziewczyny aż emanuje strach. Młoda, sama w obcym mieście pełnym niebezpieczeństw. Okazuje się, że była ofiarą przemocy i została zamordowana - niewykluczone, że powodem jej zgonu był fakt, że nie trzymała buzi na kłódkę, chcąc ukrócić bestialstwo swoich oprawców. Gdy policji
i dziennikarzom wydaje się, że to już koniec morderstw - nic bardziej mylnego - giną kolejne modelki, zagrożonych jest wiele osób. Sophie Kent bierze na siebie tę sprawę i nie spocznie dopóki nie wyda barbarzyńców policji. Ale czy Sophie uda się przeżyć? Czy będzie w stanie doprowadzić sprawę do końca i uratować kolejne młode dziewczyny?

Dawno nie czytałam takiego thrillera jak "Fashion victim". Tak dobrego, o misternie skonstruowanej fabule i trzymającego w napięciu do ostatniej strony. Przy okazji o ciekawej tematyce, po którą do tej pory sięgałam rzadko lub wcale. W swojej książce Corrie Jackson obnaża nie tylko smaczki i trudy pracy dziennikarza, ale i w sposób doskonały, wręcz przerażająco rzeczywisty, pokazuje tę mroczną stronę świata mody. To nie tylko piękne stroje, sława, bogactwo, ale i życie pełne wyrzeczeń i trosk. Jednak to nie jest w tym wszystkim najgorsze. W tej książce modelki nie martwią się tylko o zbędne centymetry, ale boją się o własne życie. Grasujący morderca nie da za wygraną. Co jest jego celem? Dlaczego zabija? 

Wydarzenia relacjonowane są z perspektywy Sophie Kent, co pozwala na wczucie się w jej sytuację i poczucie się jak rasowy dziennikarz. W powieści można odnaleźć również kilka wstawek z perspektywy mordercy. Uwielbiam takie zabiegi - z reguły dodają książce charakteru. Tutaj było ich niewiele. Myślę, że mogłoby być ich więcej. Może książka byłaby bardziej przerażająca. Choć
i bez tego nie brak jej niepokoju i brutalnych opisów. 

Nie wierzę, że "Fashion victim" jest debiutem. To książka, do której nie sposób się przyczepić. Wszystko jest tu zaplanowane i dobrze przemyślane. Akcja choć wartka to nie na tyle,
by skończyć książkę na 150 stronie bo do opowiedzenia nie byłoby już wiele, ale też nie tak powolna, by zanudzić. Trzyma w niepewności do ostatnich stron. Nie sposób jest się domyśleć, kto morduje. A chyba to cenimy w thrillerach i kryminałach najbardziej. Dlatego musicie przeczytać "Fashion victim". Wierzę, że będzie jednym z lepszych thrillerów 2018 roku, choć ten dopiero się rozpoczął
i jeszcze wiele premier przed nami. Książką jestem zachwycona i nie mogę doczekać się dalszych "przygód" Sophie Kent. Mam nadzieję, że pojawią się w moich rękach jak najszybciej.

Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję Wydawnictwu WAB

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Muszę przyznać, że z przyjemnością bym ją przeczytała 👍

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę pierwszy raz na oczy widzę. W tym roku chcę się przekonać do thrillerów, więc może sięgnę. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś już mi mignął ten tytuł, ale nie zwróciłam na niego większej uwagi, a tymczasem zapowiada się naprawdę dobrze- bardzo lubię takie mocne i mroczne powieści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest w zupełnie innej tematyce książkowej, jaką czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię takie debiuty, zapowiadają że autor wie co robi i można spodziewać się po nim samych dobrych książek :)

    OdpowiedzUsuń