piątek, 11 sierpnia 2017

TO MOGŁO BYĆ COŚ NA MIARĘ ZAGRANICZNYCH MŁODZIEŻÓWEK!





Za górami, za lasami... Nie! To nie ta bajka! Helias, odległa kraina między kilkoma wymiarami, wpadła w ogromne tarapaty. Mieszkańcy Heliasu nękani są przez złowrogie siły Złych, którzy pod wodzą Rejgasa, nie cofną się przed niczym. Według plotek wybawieniem dla ludu może być tylko Wybraniec o niepojętej pomocy. Okazuje się jednak, że tym razem to nie wystarczy. Losy krainy zależą również od Białej, czyli zwyczajnej dziewczyny, nieposiadającej żadnej magicznej mocy. Jednak aby ostatecznie zgładzić Rejgasa muszą połączyć swoje siły. Czy ze współpracy przepięknej dziewczyny i nieludzko przystojnego i opiekuńczego Rosa wyniknie coś więcej? Zło rośnie w siłę, czy działający pod presją pozwolą sobie na odrobinę uczucia...?

"Biała" Dominiki Olbrych - to mogło być coś na miarę zagranicznych młodzieżówek. Dobrze, ale nieco niezbyt wnikliwie i szczegółowo, skonstruowany świat, motyw wojny, boju dobra ze złem, walki o lepsze jutro. Uroczy, nieprzesadzony,  zachwycający swą delikatnością i powoli rozwijający się wątek miłosny, rewelacyjnie wykreowane postacie - jednych wręcz się nienawidzi, a do innych od początku odczuwa się sympatię. Ilość bohaterów i przedziwnych imion jakby na miarę "Gry o tron" (początkowe odczucie, później jest już lepiej), ilość magicznego klimatu prawie jak w "Harrym Potterze" i odważni bohaterowie rodem z "Igrzysk śmierci". I właśnie to najbardziej mnie zauroczyło. Sprawiło, że od "Białej" nie mogłam się oderwać, wciągnęłam się w intrygi, niebezpieczne machlojki, dałam się porwać i zapomniałam o bożym świecie. 

Książka ma też swoje wady i zauważyłam, że wszyscy je wymieniają. Przede wszystkim, jak już wspomniałam, brakowało mi bogatych opisów świata, w którym rozgrywa się akcja. Uważam to za podstawę, gdy w książkach autorzy kreują swoje własne światy. Jako czytelnik łaknę bombardowania pięknem otaczającej bohaterów rzeczywistości. Kolejnym minusem są chwilami nieco płytkie dialogi bohaterów - z jednej strony uważam je za postacie świetnie wykreowane, ale z drugiej, gdy prowadzą ze sobą konwersację, cała ta magia znika. Wielka szkoda!

Reasumując, warto poświęcić uwagę "Białej". To naprawdę dobra książka, której zakończenie pozostawiło we mnie niedosyt. Jak na debiut - bardzo udany i jednocześnie zapowiadający, że
o autorce z pewnością będzie jeszcze głośno. Jeśli lubicie młodzieżówki fantasy - koniecznie sięgnijcie. 


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Oficynka

1 komentarz:

  1. Szkoda, że opisy powieściowej rzeczywistości są takie ubogie. Ja również wolałabym bardziej obrazowe i klimatyczne przedstawienie tych kwestii.

    OdpowiedzUsuń