sobota, 12 sierpnia 2017

KSIĄŻKA Z...DZIWACTWAMI...




David Shelton jest cenionym chirurgiem z bostońskiego szpitala. Jednak kiedy jedna z pacjentek umiera po operacji zostaje oskarżony o zabójstwo z premedytacją. Huczy od plotek, ludzie spierają się między sobą, czy znany lekarz mógłby dopuścić się tak okrutnego czynu. Wkrótce okazuje się, że na jednym zgonie się nie kończy. Inni pacjenci również umierają po udanych zabiegach. Tajemnice przedziwnych śmierci znają pielęgniarki należące do Stowarzyszenia Sióstr Życia, czyli tajnej organizacji, która działa na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Jej członkinie eliminują nieuleczalnie chorych pacjentów, robią to podobno ze względów czysto etycznych. Jednak jak to często bywa wszystko wymyka się spod kontroli. Niektóre z członkiń stowarzyszenia wyraźnie zapomniały jaki jest jego cel i zaczynają zabijać dla prywatnych celów. Dlaczego to robią? Pielęgniarki powinny być osobami walczącymi o ludzkie życie, stawiając je na najwyższej pozycji w hierarchii, a tymczasem... Oskarżony David Shelton bierze sprawy we własne ręce. Za wszelką cenę chce rozwiązać zagadkę niespodziewanych zabójstw w bostońskim szpitalu. Rozpoczyna się pełne niebezpieczeństw śledztwo...

To moje pierwsze spotkanie z medycznym thrillerem, więc zamiast porównań mam mieszane uczucia. Z jednej strony autor doskonale wprowadza nas w medyczny światek: pełen skomplikowanych czynności, nazw, a jednocześnie intrygujący i na swój sposób fascynujący. Autor był z wykształcenia lekarzem, który swoją karierę medyczną rozpoczął od stanowiska internisty
w szpitalach w Bostonie i Massachusetts, więc wszystko jest doskonale odwzorowane, a szpitalny klimat jest odczuwalny na kilometr. Jest to powieść z misternie uknutą, świetnie przemyślaną fabułą, autor wie o czym pisze, ale z drugiej strony zaobserwowałam pewne dziwactwa, które niesamowicie mnie irytowały i aż gotowało się we mnie ze złości. O co chodzi? Autor ma coś do kolorów, serio. Jakiś problem czy kompleks. Mówi się, że mężczyzna zna kilka podstawowych kolorów. Zajrzyjcie proszę do książki Michaela Palmera - każda kobieta przy nim wysiada. Który
z mężczyzn zachwyca się kolorem włosów kobiety i określa je jako kolor bladego słońca i opisuje je kilkunastoma zdaniami? Żaden mężczyzna tego nie robi. Ba, kobieta też. Zdziwiło mnie to ogromne przywiązywanie uwagi do takich drobnych rzeczy i rozciąganie ich na kilkanaście zdań. Zaskoczyło i na dłuższą metę nieźle umęczyło. Po co takie szczegóły w thrillerze medycznym?! To nie romans. 

"Każde równanie zawierające czynnik ludzki jest nierozwiązywalne".

Fabule niczego zarzucić nie mogę. Świetna, klimatyczna, a przede wszystkim wciągająca
i ciekawa historia momentami mrożąca krew w żyłach. Co prawda śledztwo, którego podjął się David Shelton, jest głównym motywem tej książki, ale nie wpłynęło to na smaczki z medycznego świata. 

Pierwszą przygodę z medycznym thrillerem uważam za udaną. Jednak warto otwierać się na nowe gatunki. Jestem mile zaskoczona i książkę gorąco polecam. Nie mogę doczekać się "Ostrego dyżuru" i "Efektów ubocznych". Liczę, że będą to równie fascynujące lektury.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Replika


2 komentarze:

  1. Czytałam. Bardzo lubię Michaela Palmera. Polecam szczególnie Ostatniego chirurga. Ja przeczytałam właśnie Traumę- najnowszy thriller medyczny autora, dokończony przez jego syna.

    Pozdrawiam
    zaladkadosiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja. Jednak z przeczytaniem książki poczekam.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń