środa, 12 lipca 2017

PRZEDPREMIEROWO "GRZESZNIK"





Książka bomba! Mega zaskoczenie. Niezwykłe połączenie humoru z moralizatorskim przesłaniem. "Opowieść wigilijna" z suwalskim wątkiem w tle. Marek Suchocki rządzi lokalnym półświatkiem. Wymuszenia, haracze, odzyskiwanie długów, pranie pieniędzy w prowadzonym przez siebie barze to jego codzienność. Las Szwajcarski to miejsce, gdzie daje częste, brutalne lekcje wychowawcze. Jedno mu trzeba jednak przyznać - rodzina jest dla niego najważniejsza. Kocha swoje dzieci
i żonę (którą jednak ciągle zdradza z barmanką), zapewnia im dobrobyt i wysoką pozycję. Robi to nie zawsze uczciwie, ale jednak robi. 





"Z bólem serca, a jeszcze większym dupy." Zdał sobie suchy sprawę z tego, iż jego pierworodny to antytalent piłkarski. Trzeba więc wpłynąć na trenera...

Nagle życie Marka ulega zmianie. Niepisana zasada "Rodziny nie ruszam. Koniec. Kropka." Przechodzi w stan przeszły. Ktoś wybija w domu gangstera szybę, dzwonią dziwne telefony. Grzegorz Samielewicz "Grzesznik", facet, który trząsł Suwałkami przed Suchym, król półświatka lat 90, wyszedł na wolność. To on jest przyczyną nowych kłopotów. Suchy nie chce się poddać
i zostaje brutalnie pobity... I tu zaczyna się ta niezwykła część książki. Marek po urazie głowy zaczyna widzieć rzeczy niezwykłe. Cienie, dziwne strachy, mroczne postacie wychodzące ze ścian. Szaleje. Nie radzi sobie z tą dziwną sytuacją. Przerażające zdolności są ponad jego siły. Odwiedza psychiatrę, ten odsyła go do księdza, na nic zdają się egzorcyzmy. Nerwy związane
z sytuacją w domu - ciąża kochanki, choroba matki oraz sytuacja biznesowa stanowczo mu nie sprzyjają - Samiel próbuje przejąć władzę. 


"Grzesznika" zaczęłam czytać jako dobry, pełen humoru, typowo polski - pełen wulgaryzmów kryminał. Suwałki, gangsterzy, nocne kluby. Jakież jednak było moje zaskoczenie. Nagle przestałam rozumieć, co tu się dzieje. Z kryminału robi się horrorek. Gasnące światła, zwidy, parzące ściany (trąci trochę Mastertonem). A koniec? Tego się zupełnie nie spodziewałam! Fragmenty dzienniczka siostry Faustyny. Tak. Książkę Artura Urbanowicza należy chyba czytać nie jako kryminał, a jako książkę przestrogę. Ta literacka podróż po najdziwniejszych zakamarkach ludzkiej duszy pokazuje, iż wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny. W każdym z nas jest dobro i zło - pół na pół. My decydujemy co wybrać. Mamy przecież wolną wolę...




"Grzesznik" to powieść niezwykle dynamiczna. Ciągle tu się coś dzieje. Bohaterowie to ludzie
z charakterem, pełni emocji, przyciągający czytelnika swoją prostotą i szczerością. Od książki nie sposób się oderwać. Muszę przyznać, że były momenty, w których zastanawiałam się o co tu tak naprawdę chodzi, miałam wrażenie, że chyba gdzieś się zgubiłam, może się po prostu zamyśliłam, chciałam zrobić stop, ale jakaś wewnętrzna siła nie pozwalała mi na to. Byłam ciekawa zakończenia, chciałam zrozumieć Suchego, odkryć w końcu jego własną drogę. Autor zastosował jakieś myki, które nie pozwoliły mi się po prostu od tej książki oderwać. Zrozumiałam to dopiero czytając Posłowie:



"Proponuję Ci dwie zabawy. Pierwsza: spróbuj wypisać sobie wszystkie techniki manipulacji i wywierania wpływu, które pojawiają się w niniejszej książce ( nie tylko te nazwane wprost, jak przykładowo reguła wzajemności).  Druga: znajdź jak najwięcej odniesień do mojej poprzedniej powieści "Gałęziste". Tym sposobem wywieram na Ciebie wpływ, byś przeczytał "Grzesznika" jeszcze raz."

"Grzesznik" pozostaje na długo w mojej pamięci. Ta książka dała mi wiele do myślenia. Stoczyłam podobnie jak Suchy walkę dobra ze złem. Zrobiłam istny rachunek sumienia i zdałam sobie sprawę, że zwykłe proste czynności, słowa dnia codziennego sprawiają, że nie trzeba być mafiozem, by być tytułowym "Grzesznikiem". Słabości tkwią w każdym z nas...


Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję Arturowi Urbanowiczowi.

8 komentarzy:

  1. Lubię takie książki: nieprzewidywalne, zaskakujące, nieszablonowe. Tak było w "Gałęzistym" i tak jest z "Grzesznikiem". A jaka będzie następna ksiazka?

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW!Zaciekawiła mnie ta recenzja! Książka może być świetna, zwłaszcza, że lubię kryminały. Na pewno z chęcią sięgnę :D

    Pozdrawiam cieplutko :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. No, no, zdjęcia do recenzji świetne. Ksiażka nie pod mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zdjęcia :). Książka wpisuje się świetnie w moje klimaty, więc na pewno przeczytam.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Totalnie nie moje klimaty, aczkolwiek podoba mi się, że książka jest taka nieprzewidywalna i nie wpisuje się w jeden gatunek - jestem też z resztą bardzo ciekawa rozwinięcia fabuły, więc być może sięgnę :)

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię książek, w których można się zgubić, bo denerwuje mnie, że nie wiem, o co tutaj właściwie chodzi. Z jednej strony zachęca mafia, z drugiej ten nadprzyrodzony (?) wątek odpycha. Wychodzi na zero, więc jeszcze poważnie się zastanowię.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne zdjęcia. Na książkę też niecierpliwie czekam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pokochałam tę powieść! Nie mogę doczekać się papierowego grubaska na półce <3

    OdpowiedzUsuń