czwartek, 27 lipca 2017

JAK PIORUN I WYGRANA LOTTO POTRAFIĄ ZMIENIĆ LUDZKIE ŻYCIE...





Siedzę pod jabłonką i czytam "Ławeczkę pod bzem". Po "Szczęściu na wagę", perypetiach Ewy, pomyślałam sobie, że nic już tej serii nie dorówna, że ta seria i ci bohaterowie tak mnie urzekli, skradli moje serce, że na kolejne powieści Agnieszki Olejnik będę patrzeć przez pryzmat pierwszej serii. O dziwo! Z Igą Marzec zaprzyjaźniłam się już od pierwszych stron! I chyba w tym właśnie tkwi fenomen twórczości i popularności Agnieszki Olejnik - jej powieści są proste, szczere, porywające i zabarwione ogromną nutą humoru. Bawią, uczą i pokazują, co w życiu jest najważniejsze. Udowadniają, że marzenia się jednak spełniają. 

"Ławeczka pod bzem" to "historia dziewczyny, która - okej, może niezbyt ładna, przeraźliwie chuda i bez biustu, ale w sumie całkiem bystra, ciekawa świata i pełna marzeń - wyszła pewnego dnia na balkon. Miała wówczas 22 lata i od jakiegoś czasu studiowała filologię polską. Po cichu marzyła o tym, że pewnego dnia będzie pracować w wydawnictwie, a może nawet sama nawet napisze książkę (...) I co się stało? Nikt by nie zgadł. Nie spojrzał na nią z dołu żaden przystojny młodzian, nie zerknął z sąsiedniego balkonu (piętro wyżej, po skosie), najpiękniejszy chłopak na świecie, Maciek Kornecki, który sprawiał, że w windzie dziewczynie miękły kolana. Nic z tych rzeczy. Zamiast tego strzelił w nią piorun". 

Ten fakt zmienił jej całe dotychczasowe życie. Musiała przerwać studia i zajęła się myciem głów
w salonie urody własnej matki. Tak płynął jej dzień za dniem. Marzyła jedynie o bzowym zaciszu. Ławeczce pod bzem, na której mogłaby czytać książki i upajać się cudownym zapachem. No... mógłby w tych marzeniach pojawić się jeszcze... Kornecki. 

I oto nadchodzi pamiętna sobota. Iga i jej przyjaciółka Agata wypełniły kupony lotto. Któż nie marzy o wygranej? Obiecują sobie, że w razie wygranej podzielą się pieniędzmi. Stał się cud! Szczęśliwe liczby przynoszą Idze 20 mln złotych. Jak bardzo pieniądze zmienią dotychczasowe życie dziewczyny? Wystarczy ich przecież na realizację marzeń, super zakupy i ławeczkę pod bzem. Pieniądze działają jak magnes. Wokół Igi pojawia się nagle kilku przystojnych mężczyzn. Sytuacja się komplikuje... 

Książka Agnieszki Olejnik to rewelacyjnie opisane perypetie dziewczyny, której wygrana w lotto zmienia całe dotychczasowe życie. Ciemność po śmierci ojca i mozolne wychodzenie na światło dzienne, próba wydobycia się spod zbyt troskliwych skrzydeł mamy - tak wyglądało życie Igi przed wygraną. Piorun odmienił jej całe życie - rzuciła studia, nie mogła jeździć samochodem, stroniła od facetów. Wygrana dała jej pewność siebie, pozwoliła się usamodzielnić i inaczej spojrzeć na świat. Czytajmy zatem "Ławeczkę pod bzem" jako książkę o uczuciach, sensie życia, spełnianiu marzeń. Miłość, przyjaźń i pomocna dłoń są w życiu najważniejsze. 

Autorka w swojej powieści wkłada ogromną część siebie. Jej zamiłowanie do książek (polonistka)
i gór znajdziemy również w tej powieści. I tu nadaję z Agnieszką Olejnik na tych samych falach! Uwielbiam czytać książki i zdobywać górskie szlaki. Może dlatego powieści autorki robią na mnie takie wrażenie? Mam nadzieję, że poznamy dalsze losy Igi Marzec. Może uda jej się spełnić miłosne marzenie, powąchać własnoręcznie wyhodowany bez, zdobyć kolejne tatrzańskie szczyty? 

Za możliwość lektury dziękuję 

 

4 komentarze:

  1. Czytałam o niej kilka negatywnych recenzji i jakoś odechciało mi się poznawać jej treść. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis brzmi niesamowicie zachęcająco! <3 O tej autorce słyszałam wiele razy, ale jakoś nie czułam się na tyle zaciekawiona by sięgnąć po jej twórczość. Chyba jednak postaram się to zmienić ^^ Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć to raczej książka nie w moim guście, to bardzo mnie zainteresowała. Wydaje isę idealna na wakacyjny wieczór. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam nigdy o tej książce. Mimo, że w ogóle nie czytam książek tego typu to mnie zainteresowałaś, ale wątpię żebym po nią sięgnęła. Mam teraz zdecydowanie za dużo książek do przeczytania 'na już'.

    Pozdrawiam cieplutko i ściskam :*
    M.
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń