poniedziałek, 3 lipca 2017

CZYTASZ KSIĄŻKI MŁODZIEŻOWE?! - TO WSTYD! - EDYCJA I



Blogerzy książkowi i miłośnicy książek również bywają zawistnymi ludzikami, którzy próbują wywyższyć się w każdy możliwy sposób nad innymi. Nie zamierzam jednak poruszać tego tematu. Nie zamierzam się ani żalić ani chwalić. Dlaczego? Bo znalazłam kilku świetnych blogerów książkowych, którzy pomogą mi udowodnić, że czytanie książek młodzieżowych nie jest wstydem! Te książki mogą być również wartościowe, mądre, ze wspaniałym przesłaniem. Organizując tę akcję mam również na celu przekazanie wam, że powinniście śmiało czytać to, co będzie wam sprawiać frajdę, a nie to, co ktoś wam narzuca.
(Nie dotyczy lektur szkolnych, ale to również temat na osobny post. Bo udowodniłam, że można zdać maturę z wysokim wynikiem bazując tylko i wyłącznie na streszczeniach. Nie chwalę się tym, wręcz przeciwnie. Nie róbcie tak jak ja! Czytajcie lektury.) 



Jakie młodzieżówki polecają blogerzy książkowi? Które książki godnie bronią gatunek YA? Sprawdźmy!





   Sebastian Czapliński
zaczytanywsiazkach.wordpress.com




Książki młodzieżowe są głupie, naiwne i bezwartościowe? BYNAJMNIEJ! Potwierdza to utwór "Pax", który opowiada o chłopcu i jego lisie, którzy
w wyniku pewnych wydarzeń się rozstają. Zapewne sobie pomyślicie: "I co, to ma być mądre?" Okej, historia może wygląda trochę banalnie, ale taka nie jest. Owa książka może nauczyć nastolatka czym jest przyjaźń, a wręcz miłość człowieka do zwierzęcia. Pokazuje jacy są ludzie, wytyka nasze błędy, abyśmy się poprawili. "Pax" porusza do łez. To książka tak samo mądra
i dobra jak "Mały Książę". Rodzicu, jeśli szukasz wartościowej książki, która wpłynie na Twoje dziecko (pozytywnie), koniecznie kup "Paxa".



Natalia z bloga Fantastic
No właśnie czy to jest jakiś wstyd? Ja osobiście myślę, że nie. Nie ważne ile masz lat nikt nie powinien Ci mówić co takiego masz czytać, to twoja osobista sprawa, a jak komuś się to nie podoba to ma problem, ale nie do tego zmierzam. Książki to wartościowa rzecz, rozwijają kształcą, uczą, jak pewnie wiedzą wszyscy książki młodzieżowe to taki dość lekko drażliwy temat,
w książkach nie ma ograniczeń wiekowych, każdy czyta to co mu się podoba. Wybrałam książkę "Lato Eden", nowość na rynku książki, nie dlatego, że bardzo mi się podobała, albo, że wywarła na mnie ogromne wrażenie, nie. Moja najlepsza przyjaciółka pożycza ode mnie dużo książek, gdy tylko zobaczyła tę powiedziała "o moja mama chciała ją przeczytać", nie ważne, że ona ma ponad czterdzieści lat, nie interesowało ją to, że ta książka jest dla młodzieży po prostu zainteresowała się tą książką i nie obchodziło ją szufladkowanie książek. Sama jako,że mam osiemnaście lat już jest lekko powiedziane, że powinnam odejść od takich książek, ale czemu? One też rozwijają, są mądre ciekawe i tak jak na przykład "Lato Eden", które pokazuje jak ważna
i silna jest przyjaźń, tak inne książki pokazują nacisk na coś innego. Jak dla mnie to lekka przesada, niech każdy czyta na co ma ochotę, nie ograniczajmy innych dzieląc książki na kategorie: dla dzieci, dla młodzieży i dla dorosłych, to głupota.



  Natalia Świerczyńska



"Kradzione róże", Anna Łacina Ta książka nieodwracalnie zapadła mi
w pamięć. Róża, która właśnie zdała maturę, wybiera się, po raz pierwszy bez reszty rodziny, na pielgrzymkę do Częstochowy. Jej starsza siostra, Jaśmina, jedzie do Grecji ze znajomymi. Na pielgrzymce Róża spotyka Ariela, który jest z pozoru niemal idealny, ale śmiertelnie chory. Jednak niedługo okazuje się, że sprawy są bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. Róża nie wraca do domu w zaplanowanym terminie... Moim zdaniem, powieść ta powinna być obowiązkową lekturą szkolną. Opisuje historię wstrząsającą, która może przydarzyć się każdej młodej dziewczynie, nawet w miejscu, gdzie powinno być bezpiecznie - na pielgrzymce. Łacina skonstruowała fabułę w sposób niebanalny; od książki nie można się oderwać. Według mnie, "Kradzione róże" to świetny przykład pozycji z gatunku młodzieżówki, ale mądrej i z przesłaniem. Może uchronić wiele dziewczyn przed potencjalnym niebezpieczeństwem. Zdecydowanie polecam, zwłaszcza nastolatkom i ich rodzicom!





        Paulina



Książki młodzieżowe niektórzy uważają za wstydliwe, banalne czy głupie. Moim zdaniem takie nie są, jest niewątpliwe wiele przykładów, które obalają tezę wstydliwości. Moim wyborem jest ,,Kochani, dlaczego się poddaliście" Avy Dellairy. Książka, która da mam dużą dawkę emocji, które pomagają przeżywać nam historię bohaterki. Laurel jest nastolatką która doświadczyła utraty bliskiej osoby - siostry, która była dla dziewczyny przyjaciółką, autorytetem i podporą w trudnych chwilach. Pewnego dnia wszystko się zmienia, Laurel musi stawić czoła rzeczywistości, strachu, niepewności
i przeszłości. Przed nią nauka nowego życia, pomagają jej w tym nowi przyjaciele i pisanie listów do zmarłych autorytetów, które towarzyszyły jej od dawna. Historia dziewczyny uczy nas tego,że warto walczyć ze swoimi słabościami i trudnymi doświadczeniami, które z jednej strony pozostawiają ślad, a z drugiej pomagają nam lepiej zrozumieć siebie. Dodatkowo książkę charakteryzują wspaniałe cytaty i muzyczne nawiązania.
Bardzo dziękuję Izabeli za wzięcie udziału.

   


 
„Baśniobór” jest książką (a właściwie pięciotomową serią), która spodoba się młodszym i starszym czytelnikom. Ma wszystko, co czyni go literaturą dziecięco-młodzieżową: prosty, chociaż solidny styl, dziecięcych bohaterów, przygodę z morałem. O ile większość młodzieży zachwyci się podstawową warstwą powieści, o tyle starsi mogą docenić świetnie poprowadzoną fabułę
z mnóstwem zagadek i tajemnic, ciekawe dorosłe postaci oraz doskonale wykreowany świat. A na deser dostaną jeszcze nietuzinkowo przełamywane motywy popkulturowe. Wiadomo, że literaturę dziecięco-młodzieżową należy czytać z lekkim przymrużeniem oka, co wcale nie znaczy, że nie można z niej niczego wynieść. Historia stworzona przez Brandona Mulla uczy, rozwija
i rozśmiesza dzieci, a dorosłych zachwyca kreatywnością i dbałością o fabułę (w literaturze „dla dorosłych” rzadko trafiam na tak dopracowane książki). Poza tym czy wstydem jest czytanie książek, które zwyczajnie sprawiają nam przyjemność?


    Bardzo dziękuję blogerom za udział w akcji. A jakie książki z gatunku YA wy uważacie za warte przeczytania? Dajcie znać! Jeśli chcielibyście dojść do głosu w kolejnych edycjach i obronić książki młodzieżowe - koniecznie się ze mną skontaktujcie! :)


12 komentarzy:

  1. Co prawda ja zazwyczaj szczęścia do "dobrych młodzieżówek" nie mam, jednak jestem pewna, że wszystkie wymienione wcześniej takimi są, wnioskując po ich opisie. Od siebię mogę polecić "Kruchość skrzydeł" Karen Foxlee - książka, w której dziewczynka wchodząca w okres dojrzewania opisuje to, jak jej nastoletnia siostra popełniła samobójstwo i jak wpłynęło to na całą rodzinę i jej środowisko.

    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiscie czytam młodzieżówki jak mi sie trafia chociaz juz nie moj wiek ale maja w sobie to cos czasami jak kazda inna ksiaka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Troszkę clickbaitowy tytuł. ;)
    Nie mam nic przeciwko młodzieżówkom. Sama sięgam po nie czasem dla relaksu. Jednak denerwuje mnie, gdy ktoś przypisuje tym książką nie wiadomo jak wielką wartość i uważa, że ich czytanie tak baaardzo go rozwija. Nie oszukujmy się - to książki służące w lwiej części rozrywce. Czasem przemycają jakieś dodatkowe wartości, ale ich głównym zadaniem jest sprawić, by czytelnik się dobrze bawił.

    Czytałam stąd tylko Paxa. Bardzo mi się podobał, jest ciepły i uroczy, ale po pierwsze - nie porównywałabym go do Małego Księcia, który jednak stoi rozbudowaną metaforyką, a po drugie - oczywiście, że Pax jest banalny. ;) Ale w uroczy sposób, który nie przeszkadza w odbiorze i sprawia, że tę książkę się lubi i czyta lekko.

    Wiedźma kusi mnie Baśnioborem, bo wiem, że ma podobny gust czytelniczy do mnie - muszę to przemyśleć. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A cóż to za blogerzy tak twierdzą proszę wskazać :) jest mnóstwo dobrych książek NA i YA i można je czytać w każdym wieku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się seria 16 plus minus Wydawnictwa Literatura, chociaż nie wszystkie pozycje są godne uwagi, wiele z nich to świetne lektury. Kosmowska, Jagiełło, Onichimowska i inne ulubione pisarki nastolatków. Bardzo lubię też cały cykl Musierowicz. Po powieści młodzieżowe sięgam głównie ze względu na emocje, jakie wywołują, bo autorzy zwykle z wielkim wyczuciem je kreślą. To raczej rzadko powieści skupiające się głównie na refleksjach o ważnych zagadnieniach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam książki młodzieżowe! Ba, czytam książki dziecięce!
    I co? Ktoś ma coś przeciwko? ;-p
    "Pax" mamy, ale jeszcze żadna z nas (mam 13-letnią córkę) nie czytała.
    Polecam kilka książek młodzieżowych, zrecenzowałam je na swoim blogu, ale nie wiem, czy mogę tu linkować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dziękuję za powyższe książkowe polecanki, zaraz zajrzę do autorów recenzji! :-)

      Usuń
  7. Szczerze, to jeszcze się nie spotkałam z bloggerem, który by tak twierdził. Ba! Nie natknęłam się na bloggera, który by nie czytał książek młodzieżowych.
    Z tych wymienionych czytałam "Lato Eden" i "Kochani, dlaczego się poddaliście" i obie mi się raczej nie podobały. Ale wiadomo! Gusta są różne.
    Pozdrawiam
    Między Stronami

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, przez kilka lat natknęłam się na takich blogerów, jednak jest ich zdecydowanie mniej niż miłośników młodzieżówek. Sama lubię czytać młodzieżówki - niektóre z nich z uwagi na lekkość sprawdzają się idealnie po cięzkim dniu, zaś te poważniejsze, poruszające trudne tematy niczym się nie wyróżniają na tle literatury obyczajowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytanie młodzieżowych książek to żaden wstyd :D Nie zawsze trzeba czytać ciężkie, ambitne historie, nie zawsze muszą wnosić coś do naszego życia. Czasami warto po prostu sięgnąć po taką... i po prostu poczytać i przyjemnie spędzić przy niej czas. Nie doszukiwać się w niej ukrytych znaczeń, drugiego dna, bo takich zazwyczaj nie ma, tylko po prostu wczytać się w treść ;P Ja sama właśnie bardzo lubię tego typu książki poczytać czasami ^^

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki młodzieżowe, mimo że mam już 24 lata :D Już w sumie żadna ze mnie młodzież, ale i tak większość moich książek na półkach to właśnie powieści młodzieżowe. Lubię w nich dużą emocjonalność, entuzjazm, ciekawe wątki, ale i czasem pewną schematyczność, która pozwala się wyluzować i odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również stanę murem za powieściami młodzieżowymi, zwłaszcza tymi, które miałam ostatnio okazję przeczytać. Drugie bicie serca, Szukając Cię Zoe, Zatrzymać gwiazdy, Ponad wszystko i mnóstwo innych tytułów, które poruszają niesamowicie ważne kwestie i robią to w bardzo przystępny sposób. Powieści młodzieżowe nabierają nowego znaczenia, ponieważ autorzy idą w kierunku zapewniania czytelnikom frajdy poprzez edukację i omawianie trudnych, aczkolwiek istotnych kwestii :)
    Wszystkich przeciwników zapraszam do zapoznania się z kilkoma z moich ostatnich recenzji, które honorują YA!
    http://favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń