środa, 10 maja 2017

APETYT NA WIĘCEJ...






„Apetyt na więcej” to przepiękna opowieść o potrzebie miłości i życiu, które nie zawsze jest dobre albo złe. To poruszającą historia ludzi walczących o swoje miejsce na ziemi, marzących o szczęściu, próbujących realizować najskrytsze pragnienia…

Na tę książkę czekałam z niecierpliwością. Urzeczona poprzednimi częściami, pragnęłam ponownie wkroczyć w świat Ewy i jej rodziny. Chciałam razem z nią i jej najbliższymi przeżywać radości i troski dnia codziennego. Udało się! Pani Agnieszka zaprosiła czytelników w te niezwykle emocjonującą literacką podróż…

Ewa i jej córka Klaudia stają przed najtrudniejszymi wyborami życia. Dziewczyna próbuje nadal odnaleźć się w homoseksualnym świecie, spotyka się z niezrozumieniem otoczenia. Nie jest łatwo być innym, kochać bez odwzajemnienia, cierpieć w samotności. Do tego nadchodzi czas ważnych wyborów – matura, studia, pierwszy krok w dorosłość. Jak z tym wszystkim poradzi sobie stanowcza, ale wrażliwa Klaudia? Czy przeżywający własne problemy rodzice okażą się właściwą podporą? Czy Ewa miotająca się między dwoma kochającymi ją mężczyznami okaże zrozumienie wyborom córki? Czy obie znajdą szczęście w najmniej spodziewanym momencie?

„Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach”. To kluczowe słowa kierujące życiem naszych bohaterów. Tu nic nie jest przewidywalne, ciągle coś zaskakuje. I to jest właśnie piękne, to sprawia, że „Apetyt na więcej” czyta się jednym tchem. Doświadczenia życiowe Ewy i jej bliskich są pełne niespodzianek. Radości i smutki, miłości i zdrady spotykamy w kolejnych fragmentach powieści. Pojawia się też mnóstwo ważnych pytań – o sensie istnienia, potrzebie miłości, wierności, uczciwości.

Dla mnie jednak przede wszystkim książka Agnieszki Olejnik to książka o potrzebie mówienia, o raniącej, krzywdzącej sile niedomówień i o tym, co w życiu najważniejsze.  

I za to kocham i cenię twórczość  tej autorki – za jej realizm, szczerość i postrzeganie  świata. Z pewnością  czytelniczki odnajdą w jej powieściach siebie. Wiele z nas to Ewy, Klaudie czy Żanety. Wokół nas jest też wielu Andrzejów, Mirków, Jimów czy Sławków. Dla wielu ta książka będzie podporą, może drogowskazem… 

„Kiedy będziesz szukać szczęścia, pamiętaj, że ono nigdy nie ma wielkiej postaci. To nie będzie coś potężnego, złotego, nie będzie błyszczeć, wymachiwać rękami ani krzyczeć do ciebie z daleka. Prawdziwe szczęście jest zawsze maleńkie, niepozorne, niekiedy trudno je dostrzec. Kryje się w detalach.(…) To zawsze drobiazgi, okruchy. I dopiero zebrane razem dają to, co ludzie nazywają szczęściem”.

Trzeba być uczciwym wobec siebie, odważnym i bezkompromisowym, trzeba mieć „apetyt na więcej.”

Agnieszka Olejnik to pisarka, która skradła moje serce. To autorka, która pisze o sprawach niezwykle trudnych w sposób niezwykle prosty, emocjonalny i szczery. Mam nadzieję, że to nie koniec spotkań z Ewą i jej bliskimi. Może odwiedzimy Klaudię w jej nowym „miejscu na ziemi”, wypijemy kawę z Ewą. Pani Agnieszko, proszę o więcej!



Za możliwość wspaniałej lektury dziękuję

 

2 komentarze:

  1. Ostatnie tomy bolą najbardziej. To piękna seria. Godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  2. „Kiedy będziesz szukać szczęścia, pamiętaj, że ono nigdy nie ma wielkiej postaci. To nie będzie coś potężnego, złotego, nie będzie błyszczeć, wymachiwać rękami ani krzyczeć do ciebie z daleka. Prawdziwe szczęście jest zawsze maleńkie, niepozorne, niekiedy trudno je dostrzec. Kryje się w detalach.(…) To zawsze drobiazgi, okruchy. I dopiero zebrane razem dają to, co ludzie nazywają szczęściem”. - wspaniały cytat. I wiesz co? Gdyby był na samym początku tej recenzji, to po nim bym skończyła czytać, bo... zapisuję sobie ten tytuł. Muszę w końcu nadrobić prozę tej pisarki, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń