niedziela, 12 lutego 2017

NAJBARDZIEJ KONTROWERSYJNA KSIĄŻKA 2016 ROKU




Harry Potter nigdy nie miał łatwego życia. Los zadbał o to od samego początku istnienia chłopca. Teraz tym bardziej nie ma lekko. Jest przepracowanym urzędnikiem Ministerstwa Magii, mężem oraz ojcem trójki dzieci. Podczas, gdy Harry zmaga się z nieustannie dręczącymi go widmami przeszłości, jego najmłodszy syn Albus musi zmierzyć się z rodzinnym dziedzictwem, którego nigdy nie chciał przyjąć. Życie w blasku ojcowskiej chwały nie jest dla niego. Niestety, przyszłość zaczyna przypominać przeszłość, Albus wpada na niesłychanie fantastyczny pomysł, a ciemność nadchodzi... Ojciec i syn muszą stawić jej czoła. Czy uda im się pokonać zło...?

" -Slytherin to dom węża, czarnej magii. To nie jest dom dzielnych czarodziejów.
- Albusie Severusie, nosisz imiona po dwóch dyrektorach Hogwartu. Jeden z nich był Ślizgonem i prawdopodobnie najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałem..."

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że nie będzie to recenzja. Przepraszam, ale będzie to nieuporządkowane wyrzucenie z siebie wszystkich myśli, które przemknęły mi przez głowę w trakcie czytania tej książki. Rzecz pierwsza, o której zapewne już każdy z was wie - to nie powieść, ale scenariusz sztuki teatralnej. To nowa, ósma z kolei opowieść, ale tym razem autorów jest trzech - J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany. Niniejsza edycja specjalna scenariusza sztuki miała premierę w londyńskim West Endzie 30 lipca 2016 roku. 

Nie oszukujmy się, charakterystycznego dla Harry'ego Pottera klimatu tu nie znajdziemy. To sztuka, a nie powieść. Nie ma tu tych barwnych, magicznych opisów, które przez siedem części serwowała swoim czytelnikom J.K. Rowling. To surowa forma Harry''ego Pottera, którego znamy i kochamy. To mnie jednak nie zdziwiło. Byłam na to przygotowana i nie zawiodłam się. Spójrzmy jednak na to z drugiej strony. Spróbujmy wyobrazić sobie jak wyglądałoby to na scenie teatralnej. Z pewnością dużo bardziej magicznie. ( Pod warunkiem, że nie wnikamy w zamieszanie z kolorem skóry itd.) 

Bohaterowie. Po przeczytaniu "Przeklętego dziecka" nie jestem w stanie zrozumieć, co stało się z Harrym Potterem. Najbardziej irytująca postać! Tatusiowanie na pełnym etacie aż tak wpływa na ludzi? Wszyscy dorośli tak mają, czy nie? Moje wyobrażenie o Potterze, które miałam po przeczytaniu serii i obejrzeniu filmów, legło w gruzach, a nawet zniszczyło mi dzieciństwo. Dosłownie. Nie ciągnę już nawet tego wątku w swojej "pisaninie" bo nerwowo nie będę w stanie dłużej tego wytrzymać... :)

Żeby nie było - ta książka potrafi wzbudzić emocje. Żebyście tylko widzieli moje miny, gdy ukochana postać ożywa, a potem znów umiera... Nie zdążyłam się nią nawet nacieszyć. Żałuję, że nie miałam przy sobie kogoś, kto robiłby mi zdjęcia w trakcie czytania. Mielibyśmy teraz niezły ubaw, a ta fotorelacja byłaby najlepszą recenzją tej książki. 

Przykro mi, że J.K. Rowling nie zdecydowała się na kolejną powieść, ale tylko na scenariusz. Tradycyjna forma z pewnością skradłaby serca fanów. Jednak... jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Nie jestem ani rozczarowana, ani rozżalona. Przeczytałam scenariusz i cieszę się, że mogłam powrócić do uniwersum Harry'ego Pottera choćby na jeden wieczór.


"Harry Potter i przeklęte dziecko" to książka, która wstrząsnęła światem. Jedni ją pokochali, inni nienawidzą i nie uznają tej książki za kontynuację serii. Ja natomiast, cieszę się, że książka powstała. Owszem, chciałabym żeby była to ta magicznie klimatyczna tradycyjna powieść, więc mam nadzieję, że J.K. Rowling jeszcze kiedyś nas zaskoczy, a spektakl trafi na sceny polskich teatrów.
"Męstwo nie usprawiedliwia głupoty."

Zachęcam do udziału w dyskusji na temat tej pozycji. Jestem ciekawa jakie jest wasze zdanie.



Za możliwość powrotu do świata magii dziękuję


8 komentarzy:

  1. Ja od początku traktowałam "Przeklęte Dziecko" jako dodatek do historii Harry'ego, a nie jako kolejną część. Nie zawiodłam się i miło spędziłam czas, bo nie miałam wygórowanych oczekiwań. Pięknie wydana książka, myślę, że dla fanów serii to coś ciekawego. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie uznaję tej książki, nawet jako historii luźno związanej z moją ukochaną serią. Dla mnie "Przeklęte dziecko" nie istnieje. Nigdy jej nie przeczytam :P
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie książka rozczarowała na każdym kroku, to nie jest Harry jakiego pokochałam. Tej wolałabym nie czytać, forma sporo zmienia, ale to treść mi nie odpowiada 👎🏻

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, lepiej by było, gdyby nie ciągnąć historii Harry'ego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lepszy Harry w takiej wersji, niż żaden :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka bardzo mi się podobała, może dlatego, że byłam w pełni świadoma, że to nie będzie to samo i nie uważałam tego za ósmą część tylko lekką kontynuację. Harry był zniszczony i chyba już każdy na niego narzekał, tak samo jak i większość (w tym ja) pokochała Scorpiusa. <3
    Fajnie było wrócić do niektórych starych i kochanych bohaterów. <3
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ta część na półce. Muszę w końcu ją przeczytać :P Opinie co do niej są podzielone, więc jestem ciekawa, czy mi się spodoba :')

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę rozczarowałam się tą książką, to fakt, ale mimo wszystko, dobrze było chociaż na chwilę powrócić do świata magii oraz do bohaterów, których tak uwielbiam. I choć w fabule było kilka rzeczy, które nie przypadły mi do gustu, to koniec końców mogę powiedzieć, że była ona całkiem ciekawa ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń