poniedziałek, 23 stycznia 2017

Czy ona naprawdę "SAMA SIĘ PROSIŁA"?




Pewnego dnia, po hucznej imprezie, Emma O'Donovan zostaje odnaleziona przez rodziców na progu swojego domu. Jest brudna, przestraszona, krwawi. Pamięta, że wyszła z domu, dotarła na imprezę, ale nie ma pojęcia co tam się wydarzyło. Dlaczego tak wygląda? Dlaczego jest sama? Przecież bawiła się z przyjaciółkami. Dlaczego nikt nie odpowiada na jej smsy? Czyżby nikt nie chciał jej znać? Emma zrobiła coś strasznego? Dawniej wszyscy chcieli być blisko niej, teraz wszyscy się od niej odwracają i szydzą. Dziewczyna nie pamięta tamtej nocy, ale ktoś o wiele sprytniejszy wstawił na Facebooka jej zdjęcia. Zdjęcia, których nigdy nie zapomni... Naznaczona. Odrzucona. Sama przeciw wszystkim.

Nie każda książka musi być cukierkowa. Potrzebne są też te bardziej poważne, ukazujące ludzkie problemy i dramaty. Właśnie taka jest książka "Sama się prosiła". Gwałt. Świat internetu, niezwykle okrutny. Snapchat, Facebook i nagle wiesz wszystko o wszystkich. Internet, który powinien ułatwiać życie, a tak naprawdę niesamowicie skomplikował je głównej bohaterce. Ten "szkodliwy postęp" wywrócił jej życie do góry nogami. W jednej chwili dziewczyna znana i lubiana, a w drugiej skrzywdzona i wyśmiewana. Wielu z nas nie poradziłoby sobie z tak wielkim ciężarem. Czy Emma da radę? Przeciwstawi się swoim oprawcom? Wygra walkę o sprawiedliwość?  Czy Emma naprawdę sama się o to prosiła?

"Sama się prosiła" to książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Uważam, że to jedna z książek-przestróg. Pełna bólu, łamiąca ludzkie serca, niezwykle przygnębiająca. To książka o dziewczynie, która żałuje, że nie umarła. To studium psychologiczne ofiary. Obwinianie się, zadręczanie, strach i wstyd. Pełna emocji. Tych negatywnych. Mocna, brutalna, ale przede wszystkim prawdziwa. Smutny jest fakt, że Emm przeżywających podobne dramaty jest na świecie tysiące. Cieszę się, że takie książki powstają. Czytajcie je. Czytajcie i podsuwajcie swoim przyjaciółkom i córkom. Im większa świadomość, tym większa szansa na uniknięcie tak przerażającego losu.

"Musimy rozmawiać o gwałcie. Musimy rozmawiać o przyzwoleniu na seks. O piętnowaniu ofiar, wzbudzaniu w nich poczucia winy i nierównej mierze, jaką stosujemy wobec młodych mężczyzn i kobiet. Musimy rozmawiać tak długo, aż wszystkie Emmy tego świata poczują się wspierane i zrozumiane. Aż poczują, że im wierzymy." 

Louise O'Neill




Za możliwość lektury dziękuję 
 

7 komentarzy:

  1. Tak książka już mnie ciekawiła po samym opisie, a z każdą recenzją chce ją przeczytać coraz bardziej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Intryguje mnie. Będę chciała ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się interesująca. Na pewno trudna, poruszająca ważne tematy i nie "na raz", ale nie zawsze powinniśmy iść po najmniejszej linii oporu. Przy najbliższej okazji przeczytam.
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka opowiada o rzeczach trudnych, ale jest potrzebna. I choć mam wrażenie, że sama jestem na nią odrobinę za stara, cieszę się, że autorzy nie obawiają się pisać o tym, co wstrząsające.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię tego typu książki, więc na pewno sięgnę po tą pozycję :)

    http://biblioteczka-madelineee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudny temat, trudna książka, ale warta dyskusji.

    OdpowiedzUsuń