czwartek, 3 listopada 2016

NEVER NEVER





Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. To one mają magiczną moc zadawania bólu
i rozdrapywania zagojonych ran. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą kim są, co do siebie czują, co dla siebie znaczą, skąd pochodzą. Nie mają pojęcia co wydarzyło się wcześniej. Nie wiedzą niczego o swojej przeszłości. Zaawansowana utrata pamięci. Mogą liczyć tylko na zapiski z przeszłości, tajemnicze notatki, pomięte kartki, fotografie, które nic im nie mówią. To wszystko ma pomóc im w odkryciu własnej tożsamości. Okazuje się jednak, że to ogromne wyzwanie. Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie... że ma się krew na rękach? Czy szokująca prawda doprowadzi do czegoś złego? A może dążenie do prawdy za wszelką cenę jest błędem? Umysły Silsa i Charlie są pełne tajemnic... mrocznych i przerażających. Czy warto?


On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia. Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać. Dlaczego?


"- Nie zmienimy przeszłości, Charlie. Ale możemy wpływać na to, kim jesteśmy obecnie."

 "Never never" to książka, po której spodziewałam się bardzo wiele. Dlaczego? Głównie ze względu na nazwiska autorek. Znana i lubiana Colleen Hoover w duecie z Tarryn Fisher. To nie wszystko. Był jeszcze intrygujący opis, przyciągająca wzrok okładka oraz "ochy i achy" nad stylem Hoover. Postanowiłam, że chcę przeczytać tę książkę. Co z tego wyszło? Interesująca fabuła, tajemnice, prawdziwi, ludzcy, doświadczeni życiem bohaterowie. Opowieść o uczuciu, odkrywaniu tajemnic, wspomnieniach. Historia czegoś, co nie powinno się wydarzyć. Dwoje młodych ludzi i zanik pamięci, dzięki któremu poznają siebie na nowo, odkrywają mroczne tajemnice, wskrzeszają różnorakie wspomnienia. 

Po emocjach jakie wzbudzało zakończenie książki spodziewałam się naprawdę niesamowitego zakończenia historii. Według mnie było niesamowicie przewidywalne. Nie zaskoczyło mnie. Czytając tę książkę czułam się jakbym prowadziło śledztwo. Szkoda tylko, że zakończenie udało mi się przewidzieć.  

Podsumowując, książka "Never never" to przyjemna, lekka młodzieżówka. I nic więcej. Historia Silasa i Charlie jest jedną z tych, o których zapomina się niedługo po odłożeniu książki. Niewiele wnosi do życia, nie sprawia, że będziemy o tym myśleć i ją przeżywać. Niestety. Jeśli szukacie książki, która sprawi, że na chwilę oderwiecie się od rzeczywistości i zapomnicie o własnych problemach - ta pozycja jest idealna.
JEDEN Z WIELU  BESTSELLERÓW

Za możliwość lektury dziękuję

5 komentarzy:

  1. Czytam o tej ksiażce juz tak często, ze naprawdę w końcu po nią sięgnę.
    Ale jednak nie przekonałam się do tej autorki po przeczytaniu Losing Hope.
    Zapraszam http://polecam-goodbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi tajemniczo i ciekawie. Nie miałam styczności z tymi autorkami, ale zmienię to i chętnie przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko zapowiada się interesująca lektura. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy ta książka pojawiała się w zapowiedziach, mega mnie ciekawiła, właśnie ze względu na Colleen Hoover. ;) Jednak czytałam sporo recenzji i są tak sprzeczne, że póki co nie mam ochoty sięgać po "Never never" - może kiedyś. :D
    Pozdrawiam,
    Ania.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie czytałam, choć mam w planach :) To jedna z dwóch książek Hoover której jeszcze nie przeczytałam :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń