sobota, 8 października 2016

KOLEJNA POWIEŚĆ MATTHEW QUICKA!





Nanette jest nastolatką. To wzorowa uczennica, gwiazda szkolnej ligi piłkarskiej, ale przede wszystkim grzeczna i ułożona córka. Od zawsze robi to, czego oczekują od niej rodzice, nauczyciele, znajomi. Główna bohaterka jednak nie chce być taka jak wszyscy. Pragnie być wyjątkowa, być w końcu sobą. Musi skończyć z udawaniem. 

 Nauczyciel Graves podarował jej "Kosiarza balonówki". To książka popycha Nanette do podjęcia decyzji o zmianie dotychczasowego życia. Dziewczyna czyta ją dziesiątki razy. Chce być taką buntowniczką jak główny bohater. I choć wdraża plan w życie w środku jest dalej tą samą, spokojną Nanette. Zostaje jednak zmuszona do podjęcia wielu trudnych decyzji. Dzięki temu nauczy się, że w życiu nie jest tak łatwo, jak mogłoby się wydawać. Za bunt przyjdzie jej także zapłacić wysoką cenę.

"Ta książka to ja. To znacznie więcej niż jakaś historia. Autor ma obowiązek dostarczenia odpowiedzi. Wszystkich odpowiedzi!"

"Wszystko to, co wyjątkowe" to książka, w której wszystko kręci się wokół książki. Jest to również książka o nastolatkach. O małych i dużych problemach. Problemach, które są zmyślone, ale niezwykle ludzkie i na co dzień może się z nimi borykać każdy z nas. Zagubienie, bunt, pierwsze miłości, seksualność, trud dojrzewania. Poszukiwanie własnego ja, brak akceptacji, a gdy nie naśladujesz większości będziesz uważany za dziwaka, odmieńca.

Ta książka nie była łatwa. I tak jak obiecano na okładce - zmuszająca do myślenia. Oj, zmuszająca. Niby poruszająca problemy, niby ładna, niby wzruszająca, ale o czym tak naprawdę jest? O wszystkim i o niczym. Nie przeżyłam tej książki tak jak chciałam. Po szale na Quicka spodziewałam się dużo, dużo więcej. Było to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. I nie ostatnie. Z ciekawości zapoznam się z innymi książkami. Ta pozycja jednak nieco mnie zawiodła. 

Książka skierowana jest głównie do młodzieży. I da się to wyczuć. Słownictwo typowe dla nastolatków, lekkość języka, przyjemny, łatwy styl pisania autora. Jednak przyznaję, że chwilami Matthew Quick dążył do...zanudzenia mnie na śmierć. Książka dużo bardziej refleksyjna niż dynamiczna.  

Uważam, że książce "Wszystko to co wyjątkowe" czegoś zabrakło. Po zastanowieniu jednak uważam, że czegoś było za dużo. Za dużo problemów jak na jedną książkę! Moim zdaniem autor chciał przekazać zbyt wiele. Jaki jest tego efekt? Przytłoczył mnie - przytłoczył czytelnika. 


Za możliwość lektury dziękuję



9 komentarzy:

  1. Mi się książka bardzo podobała, i ta duża ilość refleksyjnych tematów akurat przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż... Mnie Matthew Quick skutecznie i na zawsze zraził do siebie "Poradnikiem pozytywnego myślenia", więc po inne jego książki z pewnością nigdy nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pokochałam "Poradnik pozytywnego myślenia" więc zainteresuję się tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie ciągnie mnie do autora. Boję się, że to będzie wszystko na jedno kopyto, stylem podobne do Greena.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu recenzji wiem, że książka nie dla mnie, po pierwsze nie lubię książek typowo młodzieżowych, po drugie książek nudnych ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zerknęłam tutaj ze względu na okładkę, ale fabuła do mnie jakoś nie trafia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zmienne są recenzje o książkach Quicka. Zawsze trochę rozbieżne. Nie wiem, co o tym myśleć, ale ja zawsze tego pana lubiłam, choć czasami faktycznie zbyt wiele chce złożyć na barki czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam do tej pory jedną książkę autora i chyba na razie tak pozostanie, ten tytuł mnie nie zainteresował, mimo ciekawej okładki;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś czytałam bardzo pozytywną recenzję o tej książce, teraz mniej entuzjastyczne przyjęcie, trzeba będzie samemu wyrobić sobie zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń