sobota, 6 sierpnia 2016

ZOMBIE NAJGORSZYM Z OKUPANTÓW POLSKI?





Rok 2019. Warszawa traci swój baśniowy urok i wszędzie panuje śmierć. Nikt nie spodziewał się tego, co miało nadejść. 



Michał Sander był lekarzem, ale od czterech lat żyje samotnie w Bieszczadach. Jego domem jest własnoręcznie zbudowana chata, a jedynym towarzyszem i przyjacielem biały wilk.
W czasie polowania słyszy wstrząsający krzyk dziewczyny. Wiedziony ludzkim odruchem rzuca się na pomoc wpadając w sam środek przerażającego i mrocznego obrzędu. Tym samy krzyżuje jednak plany bojówce walczącej z niemartwymi...

W tym czasie w Forcie Wilno detektyw Wiktor Strachowski prowadzi śledztwo w sprawie podwójnego zabójstwa. Jedną z ofiar jest mężczyzna z dziurą w głowie, drugą – żywy trup bez śladów jakiegokolwiek urazu mózgu...


Opis:empik.com 


Wizja apokalipsy jest dość dziwna, co czyni książkę nietuzinkową na tle innych książek o tej samej tematyce. Mimo wybuchy apokalipsy wszystko jest jakieś takie normalne, ponieważ nagle nieśmiertelni przestają atakować. Nikt tego nie rozumie - oprócz jednej osoby. Co ona zrobi z tą wiedzą?

Nie wiadomo kto był "pacjentem zero", nie wiadomo dlaczego to się stało. Nagle świat ogarnęły dziwaczne stwory: pusty wzrok, żądza mięsa, rozkładające się ciała. Co robić?!

Fabuła przedstawiona z różnych perspektyw,  monotonna, tylko czekałam i czekałam aż w końcu pojawią się zombie. Pojawiły się, ale dość późno i rzadko jak na książkę o tej tematyce. Finał nie wynagradza oczekiwania na akcję, a treść w żadnym stopnie nie porywa i nic nie urywa :) Książkę czyta się bo czyta, a za chwilę wszystko wylatuje z głowy. Jedynie zaciekawił mnie wątek kultu Brata Ezechiela, ale jakoś nie potrafiłam tego do końca rozgryźć. 

Podsumowując, według mnie książka jest niestety słaba. Wydanie wręcz krzyczało, że lektura będzie świetna, a tak naprawdę umęczyłam się przy niej niesamowicie. Mało zombie w zombie to świetne podsumowanie tej lektury.  

Za możliwość lektury dziękuję



9 komentarzy:

  1. jakoś nie szczególnie interesują mnie książki o zombie i ogólnie chyba ciężko znaleźć dobrą książkę o tych stworach, więc tą lekturę sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle razy się przejechałam na książkach o zombie, ze mam do nich pewnego rodzaju wstręt. Nie wiem co musi się stać, abym znów sięgnęła po tego typu książkę. Aczkolwiek truposzki w Warszawie? Mogłoby być ciekawe, ale skoro mówisz, że nie warto, to nawet nie spróbuję. Poczekam na reckę czegoś innego, co Cię zachwyci :P
    Pozdrawiam
    Q.
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, to nie dla mnie. Apolikpsa? No way.

    OdpowiedzUsuń
  4. A początek Twojej recenzji brzmiał tak obiecująco... ;) Już myślałam, że po raz pierwszy sięgnę po tego typu książkę. Ale okazuje się, że jednak w niej również nic specjalnego ;)
    Pozdrawiam i dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogolem nie lubie fantasty, paranormal czy jak to tam sie zwie :D Nie przecze jednak, że poczatkowy opis ksiazki oraz grafika okladki sprawily ze z checia bym po nia siegnela, jednak jak widac nie zawsze mozna ufac wydawnictwu, ktore wywyższa kazde "dzieło" .

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, a opis tak fajnie zachęca.. ;C

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że słaba, bo chętnie bym po nią sięgnęła :( Zombie to moje klimaty i myślałam, że to idealna odskocznia na czas oczekiwania na nowy sezon TWD.
    Dobrze, że mnie ostrzegłaś i nie pożałuje wydanych pieniędzy :)
    Pozdrawiam, annwithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam za to Infekcję, recenzja będzie dziś :)

      Usuń
  8. A zapowiadało się bardzo ciekawie, szczególnie po tytule! A tu taki klops :(

    Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń