środa, 10 sierpnia 2016

HISTORIA INWAZJI KOSMITÓW, O KTÓREJ JESZCZE NIE CZYTAŁEŚ!




Zastanawialiście się kiedyś, jak to byłoby sprawdzić swoje umiejętności nabyte w grach komputerowych... w prawdziwym świecie? 

Nastoletni Zack Lightman odziedziczył po ojcu miłość do gier wideo. Całe jego życie opiera się na grach. Rozstanie z dziewczyną, nagły wybuch agresji, ciągłe kłopoty w szkole. Do tego wszystkiego chłopak nie ma ojca, który najprawdopodobniej zginął w wypadku podczas pracy w fabryce. Jedynymi pamiątkami po ojcu są wielkie kartony na strychu, w których upchnięte są gry, gadżety, notatki. Pewnego dnia chłopak natrafia na ciekawe zapiski, które mogą być początkiem czegoś większego.


Grając w Armadę chłopak nigdy nie spodziewał się, że jego umiejętności i najwyższe miejsce w rankingu internetowym graczy kiedyś się przydadzą. Gdy widzi latający za oknem szkoły spodek ma wrażenie, że zbzikował. Nic bardziej mylnego. Jego umiejętności nareszcie zostaną wykorzystane. Będą potrzebne, by uratować planetę. 
 "A jeśli posługują się grami wideo, żeby szkolić nas do walki, choć o tym nie wiemy? Tak jak Pan Miyagi w filmie "Karate kid", kiedy Daniel-san malował mu dom i woskował wszystkie samochody - trenował go, a chłopak nawet o tym nie wiedział! Woskowanie, wycieranie - tyle że na skalę globalną!"

Autor przeniósł własną pasję do swojej książki. I to jest piękne. Pisze o czymś co kocha, o czym ma duże pojęcie.  Trochę historii gier, filmów, kalendaria. Nawiązania do Gwiezdnych wojen -Obi Wan Kenobi i Yoda, Mad Maxa, Star Treka. Nikt, by się nie spodziewał, że według Ernesta Cline'a zaprojektowano to wszystko po to, by przygotować ludzi na inwazję kosmitów. Autor opowiada o tych grach z taką szczegółowością i pasją, że aż chce się czytać. Może na początku trochę nudzi i książka może wydawać się prosta, to z drugiej strony jest niesamowicie drobiazgowa, utkana tysiącami nazw.

"Sprowadziliśmy was tutaj, bo potrzebujemy waszej pomocy. Wszyscy zaliczacie się do najsprawniejszych i najlepiej wyszkolonych na świecie pilotów dronów. Gry wideo, w których osiągacie mistrzostwo, Terra Firma i Armada,to w rzeczywistości szkoleniowe symulatory bojowe stworzone przez EDA, żeby pomóc nam wyselekcjonować i wyszkolić ludzi tak jakich wy"

 

Książka bardzo mnie wciągnęła. Narratorem jest Zack, więc jak na nastolatka przystało język jest prosty, chwilami wręcz sarkastyczny. Sam Zack jest bohaterem, który da się lubić. Zwykły nastolatek kochający gry, który musi przeistoczyć się w obrońcę świata. Czy jego taktyka, którą stosował podczas gry dla rozrywki sprawdzi się w realnym świecie? Czy z prawdziwym życiem poradzi sobie tak dobrze jak z grą?  

"I piąty anioł zatrąbił (...) I ujrzałem gwiazdę, która z nieba spadła na ziemię, i dano jej klucz od studni Czeluści. I otworzyła studnię Czeluści, a dym się uniósł ze studni jak dym z wielkiego pieca... i od dymu studni zaćmiło się jak słońce i powietrze (...) I pokłon oddali Smokowi, bo władzę dał Bestii. I Bestii pokłon oddali mówiąc <Któż jest podobny do Bestii i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?>"

Zgadzam się z tym, że Ernest Cline to fenomenalny autor science-fiction. Mimo że Armada nie jest pozycją dla każdego, ze względu na ogrom informacji, które mogą utrudnić przebrnięcie przez wstęp książki, to mi bardzo się podobała. Jako minus uznałabym właśnie wstęp. Autor chciał przekazać za dużo jednocześnie. Niektórzy czytelnicy mogą poczuć się tym przytłoczeni. Jednak trudny wstęp wynagradza dalszą fabułę. Zostajemy wciągnięci  w niesamowitą, porywającą akcję. Trudne decyzje, rozstania, niespodzianki, zadziwiające fakty. Cała historia opisana z perspektywy młodego chłopaka, który nie jest bohaterem głupim, a wręcz bardzo dorosłym jak na swój wiek. Wplata się tu również wątek miłosny - i to nie tylko jeden.

Podsumowując, Ernest Cline funduje swoim czytelnikom niesamowitą podróż w kosmos - odlot, co? To, co w niej się dzieje, jest urzeczywistnieniem dziecięcych marzeń. Sięgnij po "Armadę" i razem z Zackiem ruszaj uratować świat i przeżyć przygodę, o której zawsze marzyłeś! :)



Za możliwość lektury dziękuję

KSIĄŻKĘ W ATRAKCYJNEJ CENIE KUPISZ TUTAJ

7 komentarzy:

  1. Mam zamiar się skusić, wiem, że warto. Czytałam o niej sporo recenzji, jednak jeszcze nie pojawiła się w mojej bibliotece. Ale i tak będę czekać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak książka jest genialna <3 ja dzięki niej bardzo polubiłam ten gatunek i już czają się na kolejne książki autora :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Może niekoniecznie lubię ksiąkżi tego gatunku, ale recenzja świetnie napisana! Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie za bardzo lubię gry wideo, ale bardzo chętnie książkę przeczytam. Wydaje mi się, że to może być naprawdę dobre science-fiction. Bardzo mnie zachęciłaś do sięgnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś myślałam, że to jedna z nudnych książek science-fiction, ale dzięki Tobie wiem, że muszę po nią sięgnąć! Science-fiction, gdzie głównym bohaterem jest nastolatek - to może być strzał w dziesiątkę! Książkę na pewno kupię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi jak fabuła starych filmów sf dla młodzieży :) Jak tylko zobaczyłam okładkę tej książki, chciałam ją przeczytać, ale... zapomniałam. Przypomniałaś mi o tym, po egzaminie muszę ją kupić i podsunąć mężowy, który również... sporo gra :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, Iza u nas czytała i jej się podobała. Kto by pomyślał, że to Sci-fi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń