niedziela, 17 lipca 2016

MIEĆ CZY BYĆ? - WYZNANIA POLSKIEJ PROSTYTUTKI







Kurtyzany, szmaty, dziwki. Najstarszy zawód świata nigdy nie cieszył się wielkim szacunkiem. Kobiety dające rozkosz, zaspokojenia, zarabiające ciałem. 

"Co takiego musi się wydarzyć,  żeby upaść tak nisko, na poziom zero, jakim jest prostytucja?"

Ile kurw tyle historii. Jedne robią to z przyjemności, inne z zemsty na mężczyznach, bo przestali je kochać, jeszcze inne, by przekazywać chorobę, którą zostały zarażone. Jednak najczęstszym powodem jest bieda. W ten nieosobliwy, banalny, prozaiczny sposób zaczyna się ta historia. Johanna - Janka Szczęsna - przyjeżdża do Niemiec, by ratować swoją rodzinę. Rozbita szklanka niszczy jej dotychczasowe życie. Przecięte ścięgna. Polska rzeczywistość. ZUS, NFZ. Nieterminowo opłacane składki. To wystarczyło, by zniszczyć wszystko.  Kilka tysięcy euro wystarczy, by spłacić długi, wyrwać się z rąk komorników zaciskających na szyi pętlę tak mocno, że często myśli się o odebraniu życia. Godzina pracy w burdelu to niezły przelicznik. Tyle Polak zarabia przez miesiąc. Czy to wystarczająca rekompensata za całe zło? Udręczenie, upodlenie i nadzieja. Te uczucia towarzyszą Johannie każdego dnia. 

"Drzwi prostytucji na zawsze pozostają uchylone..."

Dziewczyna musi stawić czoła swoim demonom albo się poddać. Kilka dni prostytucji naruszyło podwaliny jej dotychczasowego świata. Niestety, prostytucja jest jak narkotyk. Ciągle się do niej wraca. Pieniądze szybko zarobione jeszcze szybciej się rozchodzą. Stąd ciągłe powroty Janki do Niemiec. W Polsce zarabia się grosze, tam wystarczy kilku klientów. 

Spotkanie z muzułmanką Iman odgrywa ogromną rolę. Rozmowy o wierze, Bogu, o tym co dobre a co złe poruszają kobietą. Mało tego, w życiu Janki pojawia się On, P.O.S.O, który daje jej nadzieję, miłość i...zakończenie jej historii.

"Wyznanie" to bardzo osobista, pasjonująca opowieść kobiety, która w trudnym momencie swojego życia staje na granicy dwóch światów. Postanawia w imię dobra rodziny zostać prostytutką. Praca w niemieckim burdelu daje finansową satysfakcję. My poznajemy Jankę także z drugiej strony - z cierpienia jej zranionej, upokorzonej duszy. Kalecząc niemiecki - kaleczy siebie. Uśmiech, którym obdarza klientów jest sztuczny. Kurwa z przekorą i skomplikowaną osobowością, na pierwszym miejscu stawiająca swoją dumę - tak opowiada o sobie.

Książka to obnażanie własnych uczuć, spowiedź kobiety targanej wyrzutami sumienia, potrzebującej miłości i przytłoczonej wielkimi długami. 

Autorka w bardzo autentyczny sposób przedstawia nam obraz zachodnioeuropejskiego świata, w którym próbuje przetrwać kobieta  z Małopolski. Johanna, Simona, Viki, Paula ciągle zadają sobie pytanie czy kurwa to jeszcze człowiek? Odpowiedź jest trudna, łatwiej myśli im się jedynie po sporej dawce alkoholu. 

Książka bardzo mi się podobała, poruszyła . Ci, którzy nastawili się na erotyczne sceny z niemieckiego burdelu , niestety będą zawiedzeni. Przesłaniem książki jest egzystencjalna rozterka: mieć czy być? Książka to poniekąd rachunek sumienia, refleksja nad wyznawanymi dotąd wartościami. Wątek biograficzny staje się punktem wyjścia do wielkiej literatury.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Czytam

4 komentarze:

  1. O, skoro ta książka skupia się na sprawach egzystencjalnych, a nie erotyce, to chętnie po nią sięgnę. Lubię czasem poczytać coś takiego, choć wiem, że po lekturze (no, właściwie to już w jej trakcie) bardzo przygnębiona...
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam trochę mieszane odczucia co do tej książki. Ale tak bardzo mnie oczarowałaś ta recenzją, że jestem gotowa sięgnąć po nią choćby zaraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam zamiar kiedyś po nią sięgnąć, jak będzie dostępna w mojej bibliotece. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją. Książka jest z pewnością godna uwagi :)

    OdpowiedzUsuń