poniedziałek, 20 czerwca 2016

POWRÓT DO DZIECIŃSTWA!






Czym, a może kim jest dla mnie Pinokio? Drewnianym pajacykiem, dzięki któremu pokochałam książki. Czy sama czytałam Pinokia? Niestety nie pamiętam. Pamiętam jednak wspólne zasiadanie w bujanym fotelu i odpływanie w ten magiczny świat wykreowany przez Carlo Collodiego. 



"Pinokio" dla małego dziecka był tylko bajką czytaną przez rodziców i dziadków. Teraz, gdy jestem prawie dorosła, nabrał on wiele nowych wartości, których nie potrafiłam dostrzec w dzieciństwie.  Po latach widzę, że "Pinokio" to książka niezwykle mądra, ale również barwna i pouczająca.

Gdy po dziesięciu latach znów widzę pierwsze zdanie wstępu na mej twarzy gości uśmiech. 
"Czytajmy wielokrotnie - to dobre antidotum na Krainę Zmyślnych Pszczół, w której coraz szybciej się uwijamy" pisze w posłowiu doktor Katarzyna Foremniak. I jest to prawda. Książkę odkrywa się na wiele sposobów, długonosy chłopak za każdym razem zadziwia na nowo. A całe jego otoczenie: stwory, dziwaki i magiczne stworzenia kuszą i ciekawią każdego dnia. Włosi lubią mawiać, że Pinokio to najczęściej czytana niereligijna książka i są z tego bardzo dumni. My także powinniśmy ją przeczytać chociażby jeszcze ten jeden raz. Nie z przymusu jako szkolną lekturę, ale z przyjemności, z zatraceniem, z prawdziwym oddaniem. Fascynacja Pinokiem sięgała zenitu. W naszym dorobku mamy filmy, spektakle, komiksy, a nawet parki rozrywki i gadżety z długimi nosami. Jednak oryginał to oryginał. Carlo Collodi jest niezastąpiony, ponadczasowy. Wychował i wychowa jeszcze wiele pokoleń...


Radość z lektury wzmaga również wkład wydawnictwa w wydanie powieści. Książka w twardej oprawie, dbałość o detale, piękna i magiczna okładka. No i te oryginalne ilustracje Carla Chiostriego towarzyszące w trakcie czytania. 



Za możliwość powrotu do dzieciństwa dziękuję



 
 

4 komentarze:

  1. Zawsze lubiłam "Pinokia". Może w wakacje przypomnę sobie jego historię? ;)
    CO do wydania, muszę przyznać Ci rację - okładka prezentuje się naprawdę świetnie.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś mi nie po drodze by znów go czytać, zbyt dobrze chyba pamiętam go z dzieciństwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, aż mi samej przypomniało się dzieciństwo ;) Bardzo lubiłam Pinokia :D
    A teraz u mnie w pracy jak ktoś kłamie to kolega Portugal mówi że jest Pinokio ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam dokładnie, że przerabiałam "Pinokia" w czwartej klasie podstawówki. Mieliśmy wtedy polonistę, który miał brata bliźniaka. Ach, te wspomnienia z dzieciństwa ;) Dostałam od kogoś piękne wydanie książki w twardej oprawie ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń