poniedziałek, 14 marca 2016

KLINGA OGNIA









Minęło dwadzieścia lat od wydarzeń opisanych w Krzyku Icemarku. Sojusz wojsk królowej Thirrin, śnieżnych lampartów, wilkołaków i wampirów szykuje się do odparcia kolejnej inwazji potężnej armii Polipontu pod dowództwem złowrogiego Scypiona Bellorum. Tym razem sytuacja jest naprawdę rozpaczliwa, ale wizja Oskana wciąż daje nadzieję na pokonanie najeźdźców. Jak to jednak możliwe? I jaką rolę odegra w tym najmłodszy z pięciorga królewskich dzieci, kaleki Charlemagne? 


(źródło:okładka)

 

 

WYRUSZCIE NA RATUNEK ICEMARKOWI


Najtrudniejsze jest recenzowanie kolejnych tomów powieści, które są ze sobą tak ściśle połączone. Nie opanowałam tej sztuki w stu procentach, jednakże chcę Wam opowiedzieć co nieco o "Klindze Ognia" - kontynuacji "Krzyku Icemarku". 


"Klinga ognia" to według mnie dużo lepsza kontynuacja. Akcja osadzona w tym samym świecie, w dalszym ciągu głównym motywem są spory między krainami, walki, wojny. W tej książce jednak dzieje się więcej głównie za sprawą jednego z potomków króla i królowej. Sieć intryg, tajemnice, zdrady - tego możecie się spodziewać się po "Klindze ognia". Poziom kreacji świata przedstawionego w dalszym ciągu jest mistrzowski, autor potrafi sprawić, że podróżujemy razem z bohaterami. Wspaniałe opisy przyrody, szczegółowe sceny walki. Akcja jest dużo bardziej wartka niż w poprzedniej części, mgnie nieubłaganie, a my wraz z bohaterami toczymy kolejne walki: nie tylko te na polu bitwy, ale również te w sercu...


Fantastyka, w której przez 3/4 książki toczą się bitwy nie jest zbyt łatwa do napisania. Sam pomysł autora - włączenie istot fantastycznych, walki pomiędzy przedstawicielami różnych gatunków został bardzo dobrze zrealizowany. Mimo tych wszystkich opisów akurat ten tytuł czytało mi się bardzo przyjemnie. Zostałam wręcz pochłonięta, nie tak jak w przypadku "Krzyku Icemarku". Kontynuacja przebiła tom pierwszy.  Gorąco polecam!



Za możliwość lektury dziękuję


Książkę w dobrej cenie kupicie TUTAJ

8 komentarzy:

  1. Raczej, na chwilę obecną nie będę miała jej w planach. Ale w przyszłości kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale "Krzyk Icemarku" jak najbardziej mam w planach! Bardzo fajny opis, jak najbardziej dla mnie i dla wszystkich fanów fantastyki :)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się bliżej przyjrzeć tej serii. Mimo że początkowo nie miałem zamiaru po nią sięga, to teraz nabrałem na nią ochoty. Obawiam się tylko, że się na niej rozczaruję...
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem zbytnio zainteresowana.. może dlatego, że jest to druga część, a poza tym, wydaje mi się, że ten rodzaj fantastyki by mnie tylko rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze mam problem z opisywaniem serii, aby nie zdradzać za bardzo fabuły. Mam w planach kupienie pierwszego tomu. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo :)
    To druga część także jest :)
    Najpierw sięgnę po pierwszą, potem zabiorę się na drugą. Mam nadzieję na ciekawą historię :)
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie słyszałam o tej serii, więc koniecznie muszę nadrobić zaległości. Nie zawsze udaje się, żeby drugi tom był lepszy od pierwszego, dlatego w tym przypadku to duży plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę o tej serii, ale zachęcasz, zachęcasz. Lubię takie klimaty od razu kojarzy mi się Honor Złodzieja. Poczytałbym :)

    OdpowiedzUsuń