poniedziałek, 29 lutego 2016

PRZEDPREMIEROWO "I TU JEST BIES POGRZEBANY"





Rewelacyjna, nieprzeciętna, pełna humoru opowieść o zwykłej niezwykłej rodzinie, żyjącej problemami dnia codziennego, stającej w obliczu kryzysu z powodu załamania w branży funeralnej.


Nasi bohaterowie

 

Mama - Uniwersytecki wykładowca, uwodzicielka i odpowiedzialna, lubiąca seks. Znienawidzona za to przez chyba wszystkich proboszczów na świecie.

 

Edward - pisarz nieudacznik, piszący romanse dla kur domowych. Zakochany i pogrążony w swojej pracy. Marzy o osobistej psychofance. 

 

Eugeniusz - ojciec Marii jest właścicielem zakładu pogrzebowego. Oddany swojej profesji, z przyjemnością malował swoim klientkom usta szminką z Rossmana. Niech chociaż ładnie wyglądają po śmierci...

 

Nina - hipochondryczka, córka Eugeniusza, znająca niemalże wszystkie choroby świata, uwielbiająca wizyty lekarskie u doktora Jakuba.


Jakub - sfrustrowany doktorek, seksualny abstynent, marzący o kobiecie i szybkich numerkach. Swoje pragnienia zapija alkoholem.

 

W czym tkwi problem?

 

"Ja musiałam, oczywiście, związać się z Edwardem! Dobrze,że przynajmniej nie pisze wierszy...Gdyby pisał, do łóżka poszlibyśmy pewnie w następnym wcieleniu, bo Edward na pewno NIGDY nie znalazłby rymu. Ja rozumiem, że pisarz musi obowiązkowo być zneurotyzowany, ale gdyby był dla odmiany ZEROTYZOWANY, to chyba nic by się nie stało, prawda?"

 

 

Wspólny cel


Co łączy tę całą piątkę? Śmierć. Oni żyją dzięki śmierci i ze śmierci. Interes się kręci...ale konkurencja nie śpi. Tłusty Albert czuwa. Istny wyścig szczurów w pozyskaniu każdego nowego klienta.



Interes ponad wszystko


Dla Eugeniusza zakład pogrzebowy jest całym światem. W pracowniczym uniformie spędza cały dzień i noc. Córki śmieją się z niego, że jest przygotowany do pracy 24 godziny na dobę. Mężczyzna marzy o przejęciu interesu przez córki i rozwinięciu rodzinnej firmy. One z zakładem związane są od zawsze.


"Ojciec podwoził nas do szkoły karawanem. Karawanem też nas odbierał. Na wywiadówki też zajeżdżał karawanem. I karawanem zawiózł Marię na studniówkę".

 

 

 

Jak wszyscy zgodnie podkreślają - to nieśmiertelny interes. 

 

"Kryzys? Na Boga! Jaki znowu kryzys? Ludzie sami zaczęli się grzebać czy co?"

 

 A jednak, nerwowa atmosfera wkrada się w życie bohaterów. Czy i jak poradzą sobie z zaistniałą sytuacją?


"I tu jest bies pogrzebany" to lektura, przy której ubawicie się do łez. Dziwne, prawda! Motyw śmierci przewijający się przez wszystkie kartki książki autorka "wywróciła" do góry do nogami. Dla tej zwariowanej rodzinki i jej otoczenia ostatnie pożegnanie to czysty interes, chociaż trzeba przyznać, że bardzo dbają o swoich martwych klientów. Wpadki i wypadki, które im się przydarzają podporządkowują całe ich życie osobiste "trumiennemu biznesowi". A życ z takim brzemieniem nie jest wcale łatwo. 

Polecam gorąco książkę Kariny Bonowicz. Ten typowo polski, lekki, zabawny styl pisania z pewnością pokochacie!  Realia z naszego codziennego podwórka zagwarantują Wam wspaniałą chwilę relaksu i dobry humor. Zapraszam do czytania! :)

 

  Za możliwość lektury dziękuję

 

 

 

5 komentarzy:

  1. Sam tytuł bardzo mi się spodobał i jakoś wyczułam, że to książka niezwykle zabawna. Chętnie przeczytam! Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Lektura raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie swoją recenzją. Lubię książki z humorem, przy której można się nieźle ubawić, dlatego myślę, że może być to książka dla mnie :>>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam tytuł już zachęca do lektury. Koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może być ciekawie. Oryginalny tytuł, nieschematyczna fabuła i całkiem przyzwoita opinia.
    Ostatnio potrzebuję porządnej dawki śmiechu.
    Obym się nie zawiodła!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na dość odmienną recenzję,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń