piątek, 18 września 2015

Miasto widmo..




"Robert Cichowlas i Łukasz Radecki śnią we dwóch takie koszmary, jakie nie przydarzają się innym polskim autorom horrorów. Czytajcie ich... i krzyczcie ze strachu!"

Graham Masterton







Rekomendacja mistrza grozy zachęcała do sięgnięcia po tę książkę. Nastawiłam się naprawdę porządną dawkę horroru, ale rozczarowałam się. Czym jest to spowodowane? Być może zbyt wielkimi wymaganiami albo dużym obeznaniem w gatunku grozy, który wręcz uwielbiam. Przyznaję, że jestem nałogowcem i uwielbiam filmy, książki, czy zwykłe historie, które mogą wywołać choćby namiastkę dreszczyku. Od małego obeznana w tematyce strachu - wychowana na Scooby Doo :) , Gęsiej Skórce, a w późniejszych latach porządnych horrorach nie odnalazłam w tej książce tego, czego szukałam. 

Każdy z nas miewa czasem chwile zwątpienia, jest całkowicie zdemotywowany brakiem weny twórczej. Choćby mała chwila odpoczynku jest w takich sytuacjach niezbędna, na wagę złota. Główny bohater - Marcin Lanowicz nękany niemocą twórczą chce odciąć się od cywilizacji i przerwać złą passę.Wraz z żoną wybiera się na Mazury, do spokojnego miasteczka Morawy..zbyt spokojnego...



"Cień pozostałby na swoim miejscu, a więc to musiał być refleks świetlny - tłumaczył sobie.
- Albo zmora." 
Wymarzone miejsce na wakacje - ale czy na pewno?

Od razu po przyjeździe zaczynają dziać się dziwne rzeczy,  malownicza sceneria urzeka, cieszy oko, ale budzi również niepokój..
Złota zasada horrorów mówi : pchaj się w kłopoty - sprawdza się zawsze, nie tylko w filmach. 

Kamienice wyrastają pomiędzy drzewami, brukowane ulice giną w lesie, a mieszkańcy sprawiają wrażenie ciężko chorych i niespokojnych. Wkrótce okazuje się, że w okolicy krążą trzy tajemnicze jasnowłose kobiety, które nie są zwykłymi ludźmi - zwabiają swoje ofiary, by je wykorzystać..

"Miał wrażenie, jakby siedzieli tu już miesiąc, torturowani
i obserwowani ze wszystkich stron.
To było dziwne miasteczko."

Miasteczko Morwany, którego nie ma na żadnej mapie..
Czy jest jakiś sposób by się z niego wydostać?
Kim są żądne rozkoszy jasnowłose kobiety?

Sięgnijcie po "Miasteczko", by uzyskać odpowiedzi na te pytania.

Książka podobała mi się, jednak jak już wspomniałam nie krzyczałam ze strachu. Trzyma w napięciu od pierwszej strony i pochłania czytelnika na dobrych kilka godzin. Autorzy nie podają wszystkiego na tacy, więc mamy okazję delektować się powieścią, powoli poznawać tajemnice jakże urokliwego miasteczka, z którego jeszcze nikomu nie udało się wrócić. Nie jest to typowa książka z gatunku grozy - erotyka, przerażające tajemnice z przeszłości i słowiańskie wierzenia - każdy znajdzie tu coś dla siebie. I właśnie.. erotyka. Spotkałam się z opiniami, że jest przesadzona i miesza w wątku głównym, sama mam co do tego mieszane uczucia. Z jednej strony połączenie grozy i erotyki jest czymś wyjątkowym, nieczęsto spotykanym i wzbogacającym akcję. Z drugiej natomiast może  "wybić czytelnika z rytmu".  Niemniej jednak ta pozycja ma w sobie coś wyjątkowego - zachęcam do przeczytania :)

Za możliwość podróży do Morwan z biletem powrotnym dziękuję 






15 komentarzy:

  1. Nie słyszałam nigdy o tej książce i mimo twojej świetnej recenzji chyba po nią nie sięgnę. ;/

    http://krainaksiazek0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z reguły trzymam się z daleka od książek grozy - lubię od czasu do czasu mieć styczność z mrocznym, nieco psychodelicznym klimatem, ale stronię od typowych horrorów, bo nie są one dla mnie. Co prawda dzięki niektórym wątkom ta książka wydaje się być ciekawa, ale chyba zrezygnuję.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - książka ma w sobie to coś, ale jeżeli nie lubisz literatury grozy nie spodoba Ci się :)

      Usuń
  3. Mimo iż uwielbiam książki grozy, tej najprawdopodobniej podziękuję.
    Sam opis mnie nie zachęca, mimo Twojej genialnej recenzji ;)
    Pozdrawiam.
    http://zagubieni-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odrzucają mnie już z góry te Morawy i Mazury :P Nie wiem czemu, bardziej mnie to śmieszy niż budzi grozę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt - grunt to dobra lokalizacja i nazwy od razu budzącego grozę :D

      Usuń
  5. Świetna recenzja, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już kilka "horrorów" i powiem szczerze, że często są straszniejsze niż filmy :) Super recenzja! :)
    http://clauditta-blog.blogspot.dk/2015/09/turecka-sesja-i-malowanie-swiatem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie trafiłam jeszcze na książkę lepszą od filmów.. :)

      Uważam, że filmy są dużo straszniejsze, muzyka robi swoje :)

      Usuń
  8. Książka bardzo mi się podobała. Polecam serdecznie każdemu :) Zdecydowane warto. Nie zawiedziecie się.Pozdrawiam :) Świetna recenzja. Oddająca w pełni zarys książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Horrory to nie moja bajka, ale znam kilka osób, którym mogę tę książkę polecić ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń