piątek, 18 września 2015

Przypadki pewnej desperatki :)

"Kiedy jeden z kumpli zapytał, czym się zajmuję, Paweł wypalił, że zawodowo stawiam pały. W tym momencie spiekłam raka i miałam ochotę zapaść się pod ziemię. I zaczęłam się zastanawiać, czy to chromosom Y jest odpowiedzialny za opowiadanie bzdur po kilku głębszych. Efekt tego genialnego oświadczenia był błyskawiczny. Kilku spojrzało w kierunku Pawła z zazdrością w oku, dwóch przysunęło się bliżej mnie, a Rafał, z którym tak dobrze mi się rozmawiało, z miejsca zaczął się na mnie dziwnie patrzeć.
- Nauczycielką jestem - sprostowałam z godnością, a po tym wyjaśnieniu panowie natychmiast znów zaczęli się interesować meczem".






Rewelacyjna. To pierwsze słowo, które nasunęło mi się po przeczytaniu książki "Przypadki pewnej desperatki". Polecam ją wszystkim czytelnikom, bez względu na grupę wiekową . Każdy w tej książce znajdzie z pewnością coś co go ujmie i zachwyci. Tej książki nie sposób nie przeczytać do końca.
Magdalena Wala to absolwentka historii na Uniwersytecie Śląskim, nauczycielka z powołania, pasjonatka podróży i zagadek historii. W moim odczuciu prezentowana książka to poniekąd nieco ubarwiona biografia samej autorki.


Julia Mężyk, główna bohaterka powieści jest studentką historii. Poznajemy jej przesympatyczną grupę studencką, przyjaciół i znajomych. Jest szczęśliwie zakochana w swoim Pawełku, chociaż jak to w związkach bywa, przeżywa chwile wahania. W trakcie studiów rozpoczyna pracę w szkole jako nauczycielka historii, zastępuje chorą panią Jastrzębską.
"Obyś cudze dzieci uczył - to przekleństwo nigdy dla mnie nie miało większego sensu ... aż do chwili, w której rozpoczęłam swoją pierwszą życiu pracę. Oczywiście w szkole. Tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się, co to będzie oznaczać dla mnie - studentki historii. Po praktykach w czasie studiów licencjackich uważałam, że być nauczycielem to nic trudnego. Wchodzisz na lekcję, i robisz swoje, potem zapominasz o wszystkim, co się wydarzyło, i żyjesz sobie spokojnie dalej.
Niestety nie da się zapomnieć."


Praca w gimnazjum nie należy do najłatwiejszych, zwłaszcza z takimi uczniami, jakich "odziedziczyła" Julia. Mało tego, pani dyrektor to najgorsza zołza na świecie, która daje się we znaki nie tylko Julii, ale wszystkim nauczycielom. Atmosfera w domu (młodsza siostra i zwariowana mamuśka), zaliczanie kolejnych egzaminów to nieprzerwane źródło nieszczęść, bawiących momentami czytelnika do łez.
Chwile spokoju Julia odnajduje w ramionach Pawła, ale i tu zbierają się czarne chmury. Ukochany prosi ją o rękę, planuje wyprowadzkę do odziedziczonego przez siebie pałacyku i żąda jasnej i klarownej sytuacji. Julia jest w rozterce. Wciąż słyszy słowa a Pawła:" - Skoro tak to odbierasz... Tak, to ultimatum. Albo - albo, kotku. Nie możesz zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko. Pora dorosnąć." Julia ma czas do zakończenia roku szkolnego.


 Jaką decyzję podejmie? 

Nie jest to jednak tylko książka o miłości i perypetiach początkującej nauczycielki. Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie wplotła tu niezwykłego wątku historycznego. W pałacyku narzeczonego Julia znajduje pamiętnik pensjonarki, służącej na dworze księżnej Izabeli Czartoryskiej. Lektura dziennika ujawnia straszne morderstwo - w nieznanych okolicznościach ginie 4 gości pałacu. Kto ich morduje i dlaczego? Watek detektywistyczny rozbudza zaciekawienie dziewczyny i powoduje, że Julia z coraz większą radością odwiedza stary pałac w towarzystwie swego ukochanego.


Jak zakończą się poszczególne wątki musicie odkryć sami. Czy Julia upora sie ze wszystkimi egzaminami, czy poradzi sobie z gnębiącą ją panią dyrektor i czy w końcu rozwiąże sprawę niewyjaśnionych morderstw? Czy miłość do Pawła okaże się miłością na całe życie?

Zaręczam, ze każdy z Was, kto sięgnie po tę pozycję nie będzie zawiedziony. To wspaniała książka wciągająca, zabawna, lekka (kilka razy nawet popłakałam się ze śmiechu). Styl pisania autorki przypadnie Wam do gustu. Wątek historyczny to zaś lekcja historii opowiedziana w sposób jakże inny: ciekawy, zaskakujący i bardzo przystępny. 


Za możliwość wspaniałej lektury dziękuję

8 komentarzy:

  1. Nie wydaje mi się, aby mnie to zainteresowało.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej książki, bo jej fabuła mnie po prostu zaintrygowała, muszę ją sprawdzić na własnej czytelniczej skórze! :)

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :)
      To świetna, lekka i przyjemna lektura.. doskonała na pożegnanie się z kacem książkowym po cięższych pozycjach ;)

      Usuń
  3. Trzeba przyznać, że fabuła niby mnie zaintrygowała, ale nie jestem przekonana. Mimo wszystko książka wydaje się świetną lekturą na jakiś wieczór, kiedy chcemy się zrelaksować. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Już Pędzę do księgarni 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się, że czatowałam na tę książkę w jednym z konkursów książkowych ale mi się nie udało. Nadal mam w planach ją kupić. Czemu ? Bo jestem nauczycielką :-D niezwykle ciekawie ją zrecenzowałaś i nic tylko czekać na wypłatę ♡
    Szukałam u Ciebie książki "Porządek rzeczy", niedawno ją skończyłam i wszędzie czytam recenzje :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nareszcie jakaś lekka książka ;) Bardzo mnie zaintrygowała.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać takie lekkie, zabawne książki. Idealne do zrelaksowania się i odstresowania. Chętnie przeczytam. Pozdrawiam. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń